Fraszki

F.1. O wielkości


Chcesz-li wielkości dla twej Ojczyzny?
Wyzbyj się wszelkiej moralnej zgnilizny!
Rozwodów, sodomii, zdrad, pedofilii,
antykoncepcji. Nie zwlekaj ni chwili.

F.2. O horyzontach


Chcesz mieć szerokie horyzonty myślowe?
Wypraw wesele bezalkoholowe!

F.3. O duchu


W trzeźwym ciele trzeźwy duch.
Trzeźwy kraj - rozumu druh

F.4. O sprawiedliwości


Chcesz, by Polska była sprawiedliwa?
Nie pij wódki, wina, ani piwa.

F.5. O bogactwie


Aby Polska była bogata
trzeźwą każda musi być chata

F.6. O wolności


Bezkres wolności,
Bezlik radości,
Bezmiar miłości,
Bezstres wierności ... .
Co korzyści daje tak wiele?
Bezalkoholowe wesele.

F.7. O szczęściu


Jeśli ci szczęście małżeńskie celem,
Bezalkoholowe miejże wesele.

F.8. O wielkości


Polak wtedy będzie wielki,
kiedy stroni od butelki.

F.9. O arytmetyce


Trzeźwość potęguje rozumy.
Przymnaża powodów do dumy.
Lat życia człekowi dodaje.
W ujmowaniu trosk nie ustaje.
Prosta to arytmetyka.
Mądry flaszki więc nie tyka.

F.10. O męskości


Oznaką prawdziwej męskości
jest życie w bezwzględnej trzeźwości.

F.11. O urodzie


Chcesz, dziewczyno, by twą podziwiano urodę?
Nie ognistą, lecz zawsze źródlaną pij wodę,
bo żywot urody jest nadzwyczaj krótki
wśród papierosów, piwa, wina i wódki.

F.12. O przykładzie


Zagadnął pijak raz abstynenta:
"Czemu Twe godnie żyją pisklęta,
a moje kisną w nędzy i biedzie?"
Ten na to rzecze: "Słuchaj sąsiedzie.
Twe dzieci poszły za Twym przykładem.
Teraz dziadują, bo Ty jesteś dziadem".

F.13. O pogaństwie


Nie ma pijaństwa
bez neopogaństwa
Kto chce, by trzeźwa była rodzina,
to dzień pacierzem kończy, zaczyna.

F.14. O dzieciach


Ten, kto mieć chce mądre dzieci
Blaskiem Abstynencji świeci

F.15. O drodze do Boga

Ten miły Bogu,
kto jest bez nałogu.
Życie w wszechtrzeźwości
drogą do świętości.

F.16. O postępowości

Dzięki Bogu, że jestem prostym człowiekiem
I prostym człowiekiem jest moja żona.
Więc nas nie straszcie XXI wiekiem,
Bo i tak nas do zboczeń nic nie przekona.

F.17. O znaku

Chcesz wiedzieć, czy na poważnie brali ślub w kościele?
Sprawdź, czy bezalkoholowe mieli wesele.

F.18. O ekstremistach

Co rusz to jaki jest ekstremista,
Co zwalcza naukę Jezusa Chrysta
Tu dla przykładu jedna ekstrema
Żyje na kupie, choć ślubu nie ma.
Druga ekstrema wprawdzie ślubuje,
Lecz zaraz pije, ślubów żałuje.
Od ekstremistów strońcie, me dzieci,
Niechaj wam przykład rodziców świeci.
Że złoty środek to ślub w kościele,
Bez alkoholu po nim wesele.

F.19. O preferencjach

Lepiej być prostym, skromnym abstynentem
Niźli bogatym detoksu klientem

F.20. O pojmowaniu

Jam pierwotny abstynent, bom pojął na czas,
Że prawdziwym nieszczęściem jest mieć dzieci z FAS.

F.21. O odwadze

Ten, kto dla odwagi sięga po kieliszek,
Za niedługo będzie bać się białych myszek.

F.22. O mocarskości

Staropolska mocarstwowa myśl była genialna:
Iż napojem młodych, zdrowych - woda mineralna.
Lecz na fali reformacji zwyczaj zaniechano,
Bo o zgrozo, księdza Skargi kazań nie słuchano.
Upadł zwyczaj katolicki. Piwo, wódka, wino
Wnet rozbiorów wielkiej Polski stały się przyczyną.
Stąd nauka na dzisiejsze trudne czasy bieży:
Nie muskułów lecz rozumu trzeba dziś młodzieży.

F.23. O wyborze

Jednym Bogiem jest Szam Pan
Drugim Bogiem Chrystus Pan.
Kto do piekła? Kto do Nieba?
Odpowiedzi szukać trzeba
W Piśmie Świętym, Słowie Bożym.
Niejednego to zatrwoży
że pijacy i kompani
w ogień wieczny są skazani

F.24. O cnocie

Cnota to najwyższa pomiędzy cnotami
Gdy wszyscy w rodzinie są abstynentami

F.25. O bezrobociu

Nad bezrobociem kwilenie.
Krokodyle łzy wylewają,
Lecz jak je zwalczyć - milczenie,
Bo o tym pojęcia nie mają.

Chcecie-li stworzyć, jak śnicie
Młodym milion nowych miejsc pracy?
Bezalkoholowe życie
I wesela miejcie Polacy.

F.26. O syndromie FASa

Pełno uczonych dysput o Downie.
Podczas gdy w Polsce swobodnie hasa
Brat jego bliźniak, pięciokroć częstszy
A tak podobny, zwan syndrom FASa.

Tu masz dyslekcję, a tam dysfunkcję
Siam inne licho, co się "dys" zowie.
Lecz jak to leczyć, jak mu zapobiec
Za żadne skarby nikt ci nie powie.

Tę tajemnicę zdradzę ci skrycie:
Jeśli chcesz dzieci mieć bezFASowe,
To miej wesele i prowadź życie
Całkowicie bezalkoholowe

F.27. O budżecie

Pomocowa kasa nam ubliża
Deficyt w budżecie nas poniża
Czemu to bieda tak kopie
Najpracowitszy naród w Europie?

Na saksy jadą bezrobotni Polacy.
A obcy przyjeżdżają do Polski do pracy.
Czy my jesteśmy ostatnie dziady?
Czy nie ma na to żadnej rady?

Dostrzeżmy tylko, jakie kosmaty
Dla gospodarki przynosi straty
Jak się dobrą diagnozę postawi,
To sytuację się szybko poprawi.

Ranni, zabici, sieroty, wdowy,
Oto, co niosą grzeszne okowy.
Zniszczone mienie, kradzieże, zbrodnie,
Oto dlaczego żyjem niegodnie.

Razem budżetu państwa połowa
Tyle kosztuje diabla namowa.
Na co namawia lud duch nieczysty?
Na piwny trunek ponoć złocisty,

Na wino, szampan oraz wódeczkę,
Choćby naparstek, choćby troszeczkę.
Tak grosz do grosza i z Polski kiesy
Biliony skubią piekielne biesy.

Jakiej nam trzeba stąd dobrej rady?
Każdy ma rozum nie od parady.
Nam abstynencji po prostu trzeba
wtedy nikomu nie zbraknie chleba.

Zacznij od zaraz: chrzest czy wesele
Bez alkoholu urządzaj śmiele.
Samotnym będzie w piekle kosmaty
A kraj nasz cały będzie bogaty.

F.28. O miłości

Ten, kto kocha swoje dzieci,
Ten do knajpy nie poleci.
Jak kto żonę swą miłuje,
To w trzeźwości się lubuje.
Jak żona kocha, nie stawia,
Nie pije i nie namawia.
Trzeźwi bądźcie i czuwajcie,
Diabłu pożreć się nie dajcie.
Wtedy miłość w strojnej szacie
Będzie mieszkać w waszej chacie.

F.29. O konsumpcji piwa

Kto wieczorem piwo pyka,
rankiem swoim mózgiem sika.
Inna piwa konsekwencja
to dotkliwa impotencja.
Kto za piwem ciągle tęskni,
ten nie będzie nigdy męski.

F.30. O radościach życia

Radości przyniosło nam wiele
bezalkoholowe wesele
Bo kto się dobrze bawić chce,
Ten alkoholom mówi NIE.
Jeśli szczęśliwie pragniesz żyć
Pamiętaj - nie zaczynaj pić.

F.31. O tyciu

Pytał się Zenek: "Czemu ja tyję?
Czy krzywo dzierżę nordyckie kije?
Czy na siłowni za mało ćwiczę?
Czy na karate za słabo krzyczę?"
Z powodu tycia niemal głodował.
Lecz choć do bólu głowy główkował,
Nie zgadł, że leży tycia przyczyna
W kaloriach z piwa, wódki i wina

F.32. O polisie ubezpieczeniowej na życie

Jeśliś cwanym lisem,
Zajrzyj w twą polisę.
Ona bez litości
Żąda wszechtrzeźwości
Twój ubezpieczyciel
Ceni twoje życie
Gdyś trzeźwy, bo według umowy
Podpity jest bezwartościowy

F.33. O źródle radości

Kiedy słońce zachodzi
Kiedy dziecko się rodzi
Ten tylko się raduje
Kto wszechtrzeźwość miłuje.

F.34. O przysiędze małżeńskiej

Dotrzymuj tego, co żonie i Niebu się rzekło,
Bo alternatywą dla Nieba jest piekło.
Byś słowa pamiętał małżeńskiej przysięgi
Wszechtrzeźwym pozostań do entej potęgi.

F.35. O systemach wartości

Choć inni mają systemy wartości,
ja pozostanę przy katolickości.

F.36. O źródle chwały

A mojego zaś Narodu
chwałą mądrość jest niezmierna:
Każdy Polak zawsze trzeźwy,
Polska zawsze Bogu wierna.

F.37. Do rodzica trzy pytania i jedna podpowiedź

Czy jesteś jednym z tych mruków
co zieją nienawiścią do swoich wnuków?
Jeśli nie, to pytam tymczasem,
czy chciałbyś okaleczyć wnuka swego FASem?
"Nie" mówisz, a czy syn twój po "spożyciu" może
Przez trzy miesiące omijać swe małżeńskie łoże?
Jeśliś trzy razy "nie" powiedział, to rzeknę ci szczerze,
O ileś wychowany w katolickiej wierze
Dziecku wypraw wesele bezalkoholowe,
A przedtem mu wpajaj abstynencji obyczaje zdrowe.

F.38. O spływie

Bóg pytał, czy matka może
Zapomnieć o swoim maleństwie.
Do czegośmy doszli, o Boże
W tym genderowym szaleństwie!

Nie tylko matka nie miłuje,
Nie tylko się nad dzieckiem znęca.
Lecz na śmierć je jeszcze katuje,
Do zatracenia duszy zachęca.

Gdy matczyna miłość odeszła,
Pedofil ma "miłość" dla dzieci.
Ledwo antydziecięcja wzeszła,
Już słońce sodomii nam świeci.

Słudzy bestii pochwalać każą
Te i wszelkie inne zboczenia.
Wszystkich nas pogróżkami rażą,
Że dla normalnych nie ma zbawienia.

Patrz, apokaliptyczna żmija
Bestia swe sługi pożera
Seks - gdy życia nie da - zabija,
I bramy piekielne otwiera.

Rozstrzelał sodomita słynny
Raz pięćdziesięciu sodomitów.
Pięciuset żywcem spalił inny.
Bestialstwo ich sięga zenitu.

Tym od "nietoleracji" winy
Omamić się ludzie nie dajcie!
Tak samo "planistom rodziny"!
Im wszystkim powiedzcie: 'Spływajcie!'

F.39. O szlachetności

Kto ma szlacheckie korzenie w swym rodzie,
Ten w mineralnej lubuje się wodzie.

F.40. O prawdziwym panie

Po czym prawdziwego poznasz dziś pana?
Że na jego stole woda żródlana.

F.41. O przemocy

Kiedy dzieje się przemoc w rodzinie?
Dziecko gdy z rąk abortera ginie.

F.42. Na antykoncepcję

Od amerykańskiego wiem to profesora,
Że fluidy to żadna bujda na resorach.
Antykoncepcję gdy zaczniesz stosować,
Przestaniesz się swemu mężowi podobać.
Stąd do zdrad, kazirodztwa droga niedaleka
Wniosek? "Pigułka" jest wrogiem człowieka.
A że zaburza gospodarkę hormonami,
To i poczęte dzieci czyni potworkami.

F.43. Na kryptoreklamę

Na co ta hucpa krugłostołowa
Skoro lewactwo rządzi od nowa.
Jak cię nie sierpem, to ciebie młotem.
Byleś się zhańbił, utracił cnotę.
Zamiast Engelsa, Marksa, Lenina
Kryptoreklama wódek, piw, wina.
Książka, film, piosnka, wszędzie to samo.
Kiedy się skończy lewacki amok?
Czas jest na detoks polskiej kultury,
Bo wyginiemy jak ongiś tury.

F.44. Na pornografię

Niektórym tak bardzo brakuje męskości,
że strasznie się boją małżonki bliskości.
Wolą mieć kobietę za szklanym ekranem
niźli w swoim domu swej żony być panem.

F.45. O trudnej prawdzie

Tej prawdy przed światem nie da się skryć,
że Polak z natury trzeźwym chce być.

F.46. O dobrym rodzicu

Rodzic nie kupuje, nie stawia,
Sam nie pije i nie namawia,
Zwłaszcza swych dzieci, do alkoholu,
W łonie, na studiach, w szkole, przedszkolu.

F.47. O przeznaczeniu

Wesele bezalkoholowe jest dla każdego,
Bo każdy chce dla swych dzieci życia szczęśliwego.

F.48. Na kosztowanie życia

Ten pełnymi garściami życia kosztuje
Kto się w całkowitej trzeźwości lubuje.

F.49. O rozumności

Ten tylko, kto jest trzeźwy, ten jest rozumny.
A tylko z rozumnego Stwórca jest dumny.

F.50. O myśleniu

Naukę tę apostołowie i prorocy
pozostawili dla tego pokolenia:
Bóg nie dał nam ducha bojaźni lecz mocy
oraz miłości i trzeźwego myślenia.

(por. 2 Tm 1,7)

F.51. O prosperity

Kto w trzeźwości wiedzie życie,
prosperuje znakomicie.

F.52. O przemocy i dziennikarzach

Mówicie, że niby przemoc w rodzinie.
Dość mamy tych waszych oszczerstw, potwarzy!
Bo przemoc z wódki, piwa, wina płynie.
Lecz kto z was powiedzieć to się odważy?

F.53. O nowej definicji rodziny

Najpierw rodzinę redefiniują
A potem przemoc jej przypisują.
To tak, jakbyś koniem nazywał wróbelka
I potem wszem mówił: "Jak ten koń dziś ćwierka!"

F.54. O sto lat

Kto wódkę polewa,
przy tym "Sto lat" śpiewa,
ma szatana znamię,
bo jak szatan kłamie.
Picie mianowicie
skraca ludziom życie
o 15 procent,
wie to każdy docent.

F.55. O duszy słowiańskiej

Ma dusza słowiańska
Nie zdzierży poddaństwa
Wszechtrzeźwość jej droga
Nikt nad nią prócz Boga

F.56. O debacie ustrojowej

Nie rozwiązłej, nie chlaickiej
lecz chcę Polski katolickiej

F.57. O szukaniu

Raczyła go winem, a teraz szlocha,
Że on się w winie a nie w niej zakochał.

F.58. O winie

Wino płynące na weselisku
Wspominać będziesz na rozwodzisku
Bowiem rozwodów główna przyczyna
To picie wódki, piwa i wina

F.59. O kruchym szkle

Tam, gdzie kieliszki ślubu symbolem
Tam małżeńskie szczęście jak szkło kruche
Bo kto kojarzy ślub z alkoholem,
Temu jest diabeł na ślubie druhem.

F.60. O nauce od Lutra

Na smętnym weselu Marcina Lutra
dwudziestu gości nie dożyło jutra
Najpierw była weselna pijatyka
Zaraz potem - weselna bijatyka

Jaka stąd płynie nauka na wsze czasy?
Byś na alkohol nie trwonił swej kasy.
Abyś wesela nie kończył pogrzebem.
By ślub ci nie był piekłem lecz niebem.

F.61. O prawach człowieka

Ma każdy Polak i każda Polka
prawo do życia bez alkoholka.

F.62. O prostej drodze

Do abstynencji prosta jest droga:
Miłuj bliźniego i miłuj Boga.

F.63. O wiarach

Wiar fałszywych znajdziesz na świecie wiele.
Ale prawdziwa jest tylko w Kościele

F.64. O prawach Polaka

Polak ma prawo do życia na wskroś polskiego
w tym do wesela bezalkoholowego

F.65. O prawym Polaku

Kto prawy Polak, prawdziwa Polka,
Ten ma wesele bez alkoholka

F.66. O zachwycie

My się tu polskością swoją zachwycamy
Bo do abstynencji w Polsce prawo mamy.

F.67. O dobrym imieniu

Polak ma prawo do dobrego imienia
Bo się w Polsce teraz bardzo wiele zmienia.
Bezalkoholowych wesel jest bez liku
Wielka to zasługa zbożnych katolików.

F.68. O wolnym człowieku

Wolnym ja od alkoholi
Bo jam Polak i katolik

F.69. O możliwości

Miłość i uczciwość? Wierność? Aż do zgonu?
Czy to jest możliwe? Czy słów dotrzymamy?
Wszystko jest możliwe u Bożego Tronu!
Toteż naszą miłość Bogu powierzamy!

F.70. Gdybym był bocianem ...

Kto się nadaje na mamę, tatę?
Dobrzy fachowcy, z certyfikatem.
Kim są fachowcy z certyfikatem?
Ci wyświęceni na mamę i tatę,
Którzy po ślubie wziętym w kościele
bez alkoholu mieli wesele.

F.71. Na co ich stać

Stać ich na wiele,
bo bez alkoholu mieli wesele

F.72. Zrównoważony

Wtedy jest rozwój zrównoważony
gdy wszystkie dzieci od jednej żony

F.73. Rozwojowa

Rodzina rozwojowa
bo bezalkoholowa

F.74. Udane

Małżeństwo udane,
gdy Bogu poddane

F.75. Chleb

Kto przyjmie każdy dar z nieba,
temu nie zabraknie chleba.

F.76. Dla frajerów

Dyktat genderów
jest dla frajerów;
Kto olej w głowie ma,
ten w Bożej nauce trwa

F.77. Anty-przemocowa

Kto poczęty w katolickim jest małżeństwie,
ten przeżywa swe dzieciństwo w bezpieczeństwie

F.78. O przemocy

Łagry i Lagry ci wymyślili,
co Bożą wiarę precz odrzucili,
kościelne śluby brać zakazali,
w Lebensborn dzieci produkowali.
My się ich planom sprzeciwiliśmy
i przed ołtarzem ślub zawarliśmy.
Teraz bełkoczą coś o przemocy,
bośmy wyrwali się spod ich mocy.

F.79. O Św. Piotrze

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie!
Wzywa nas Apostoł Piotr.
Trzeźwy przykład dziecku dajcie,
by nie wyrósł z niego łotr.

F.80. Coś wielkiego

Pić niewiele, to jest nic wielkiego.
Nie pić wcale, to jest dopiero coś.
Ale mężczyzny trzeba do tego,
chłopa naprawdę męskiego na wskroś.

F.81. Małostkowość

Mą ambicją rzeczy wielkie, nie malutkie,
Toteż, chłopy, wodę piję, a nie wódkę.

F.82. O przemyśle

Służą zdrowym na umyśle
i alkohol i kamienie
w budownictwie i w przemyśle,
ale nie za pożywienie.

F.83. O Orwellu

Odrzućmy w końcu myślenie orwellowe
i niech wreszcie ktoś odważny powie,
że tylko wesela bezalkoholowe
wszystkim gościom wychodzą na zdrowie.

F.84. O truciźnie

Jeśliś nie jest przesiąknięty
duchem moralnej zgnilizny,
gdy o picie dziecię prosi,
dasz mu wody, nie trucizny.

F.85. O królowaniu

Kto wszechtrzeźwość zachowuje,
Ten przez życie swe króluje

F.86. O dumie

Jako żem nie jest pijakiem,
Jestem dumny, żem Polakiem

F.87. O gusłach

Nie wierzę w gusła ni zabobony
Bom katolikiem został ochrzczony

F.88. O słowiaństwie

Alkohol powodem jest cierpienia
dla pijącego i otoczenia.
Wstręt do tych alkohonych katuszy
jest główną cechą słowiańskiej duszy.

F.89. O jeziorze

Chętnie nader w letniej porze
człowiek kąpie się w jeziorze,
kiedy dobra jest pogoda.
Ale dobra musi być też woda.

Kąp się bracie w wodzie czystej,
ze źródełka, nie w ognistej.
Bo jezioro siarki, ognia,
piekłem jest na ziemi co dnia.

F.90. O syfilisie

W tajemnicy Pani powiem,
Szanowna Pani Barbaro,
że syfilis nie jest zdrowiem
lecz bolesną za grzech karą
za pożycie seksualne
niemałżeńskie, niemoralne.
Więc od dzieci naszych wara
nie od jutra lecz od zaraz.

F.91. O grochówce

Oto talerze przepysznej grochówki
a w każdym talerzu po dwie parówki.
Dodano wprawdzie po łyżce cyjanku kali,
lecz MEN chce, byście ją dzieciom serwowali,
bo poza tym jest pożywna i zdrowa
ta ministerialna zupa grochowa.

F.92. O zmianach w historii - Orwell 1984

Ministerstwo edukacji
Lży w tym roku polskiej nacji
Że Polacy wojnę wszczęli
Całe Niemcy gleich zajęli
W trzydziestym dziewiątym roku
Od Monachium do Rostocku
Tam obozy budowali
Niemców eksterminowali
Wszak nie żyją już świadkowie
„Nie kłam” więc z nich nikt nie powie
Nikt tych kłamców nie pogoni
Chociaż widać jak na dłoni
Targowice, zdradę stanu,
A tam w tle lucyferianów.

F.93. Demonizacja

Światowym Forum Ekonomicznym
Sterują tajemniczy szamani.
Oddali je w Dawos mocom magicznym.
Czy politycy są opętani?

F.94. O klimatołkach

Im mroźniej, tym cieplej,
Im gorzej, tym lepiej.
Wierz w te bzdury, kiepie,
Gdy je tefał klepie.

F.95. O poszukiwaczach

Gdy zkosmosu wrócił Gagarin,
to komuniści go pytali,
czy Boga w przestworzach oglądał,
choć nie wiedzał, jak On wygląda.
Stąd wypływa dla nas nauka
że też bezbożnik Boga szuka.

F.96. O potopie

W potop biblijny naukowcy nie wierzą
A o potopie na Marsie bajki szerzą
Na Ziemi klęska potopu niemożliwa,
Chociaż dwie trzecie Ziemi woda pokrywa?
A na Marsie jednego nie ma jeziora!
Kiedy ich nawiedzi rozum i pokora?

F.97. Za co dziękować

Katolik codziennie Boga swego chwali.
Albowiem ma za co: nie, pije nie pali,
Wszystkich Przykazań Bożych wiernie się trzyma,
Dlatego weneryczność się go nie ima.
Ma za co Panu Bogu co dzień dziękować
I prosić, by zechciał od piekła zachować.

F.98. O Piśmie Świetym

Czy to nas wszystkich nie przeraża,
gdy się Biblię głupawo podważa?
Ktoś rzeknie, że coś jest niemożliwe
Choć sam tam nie był, czy to godziwe?
Czy to się na argument nadaje,
Że się, ot, coś tam komuś wydaje?

F.99. O historii

Czego jest warty pieniądz od dobrego fałszerza?
Czego jest warta zupa z pustego talerzy?
Co jest warta historia, ktorej to nie było,
I to, czego się z niej dziecię nauczyło?

F.100. Katolickość a grzech

Katolikiem być nie jest grzech.
Sam Pan Bóg nam to rzekł.
Po to chrzest, spowiedź dał,
By grzechy nam zmazał.

F.101. W jakim grobie kto leżał

Ja nie pomstuję, ja zauważam,
Że Chrystus nie leżał w grobie Łazarza,
Lecz w innym mieście, w wykutym w skale
Grobie, w którym to dotąd nikt wcale
Nie leżał. Pisze Ewangelista,
Świadek pochówku Jezusa Chrysta.

F.102. Ekumeniczność

Żaden zbór satanistyczny,
Choćby był ekumeniczny,
Do zbawienia nie prowadzi
Lecz do piekła ciebie wsadzi.

F.103. O Budzie

Budda, choć by był ze złota,
Niechaj ciebie nie omota.
By cię wieść na zatracenie,
Wiekuiste potępienie.

F.104. O sprzętach

Paciamama długolica
Ni Allah, bóg półksiężyca
Ni inne diabelskie menele
Nie mają co szukać w kościele.

F.105. O przymierzach

Dwie strony ma zwykle przymierze.
Zawiera się je w dobrej wierze,
Że druga strona dotrzymuje,
Do czego się zobowiązuje.
Tak było z przymierzem synajskim,
Co zawarł Bóg z ludem hebrajskim.
Lecz w życiu, niestety, tak bywa,
Iże je jedna ze stron zrywa.
Tak właśnie Izrael postąpił,
Więc w jego nieważność nie wątpim.

F.106. O naśladowaniu

Święty Augustyn i Święty Paweł,
Który się wcześniej nazywał Szaweł,
Wiele złego w swym życiu czynili,
Aż wreszcie k'Bogu się nawrócili.

Kościół wynosząc ich na ołtarze
Z cnót ich nam w życiu przykład brać każe,
Nie zaś z ich złego postepowania.
Słuszne to było. Tak niech zostanie.

F.107. O starszeństwie

  1. Jeśli osoba ma starszego brata
    I jest chociaż odrobinę kumata
    Wie, ze brat się od niej wcześniej urodził
    Podobnie jeżeli o auta chodzi
  2. Starsze wcześniej wyprodukowano
    A starszy pulower wcześniej utkano.
    Starsza książka wcześniej jest napisana
    Starsza nauka wcześniej wygłaszana.
  3. Często to wytłumaczyć da się z trudem
    Tak to jest właśnie z tak zwanym talmudem
    Setki lat po Ewangeliach spisany
    Za starszy od nich jest uznawany
    Taki poziom umysłów zaciemnienia
    Jest skutkiem braku zdolności myślenia


F.108. O psach i kotach

  1. Od 60 lat się rozwija
    Teologia co nowinkom sprzyja
    wobec tych przemian już nie dziwota
    Komunia święta dla psa i kota.
  2. Film " wszystkie pieski idą do nieba"
    Utkwił w pamięci, stad ta potrzeba
    By nauczanie Kościoła zmienić
    Także i w Polsce, jak to ocenić?
  3. Niedogmatyczny sobór ostatni
    Trza ignorować z miłości bratniej
    By nie prowadzić na zatracenie
    Dusz przez diabelskie to omamienie.


F.109. O niedouczonych w Piśmie (Jantar, 2026AD)

  1. Jeśli ktoś z Pismem Świętym tak jest niezaznajomiony,
    Że nie wie, iż Chrystus w nowym grobie był złożony,
    Jakże mu orzekać, gdy sprawa tak skomplikowana,
    Że biegłość w prawie kanonicznym jest wymagana?

F.110. Pismo Święte i Tradycja (Jantar, 2026AD)

  1. Pismo Święte i Tradycja
    To nie literacka fikcja,
    Lecz to prawda objawiona,
    Kościołowi powierzona
    Dla wiernego przechowania
    Oraz ludów nauczania
  2. Sam Bóg do nas w nich przemawia
    I do walki nas zaprawia
    By cnotliwie iść przez życie
    Ignorując czarta wycie,
    By na koniec wejść do nieba,
    Gdzie do szczęścia nic nie trzeba.

F.111. Stan wyższej konieczności (Jantar, 2026AD)

  1. W Kościele stan wyższej konieczności
    Widać po tej okoliczności,
    Że na rekolekcjach nam w parafii
    Od lat heretyk zawsze się trafi.
  2. Zbyt łagodnie zareagowałem,
    Kiedy herezję taką słyszałem:
    Święci Maryja z Józefem byli,
    Bo się nawzajem co raz zdradzili.
  3. Ostrzejsze miałem z kolejnym starcie.
    O Chryście mówił jak o bękarcie.
    Inny nauczał zmienionej wiary,
    Że w czyśćcu nie ma czyśćcowej kary.
  4. Na w Dekalogu zmiany się boczę,
    Niech tylko jeden cytat przytoczę.
    „Czcij ojcze, matko, synaczka swego
    I nie wymagaj troski od niego”.
  5. Wikarzy głoszą też dziwne rzeczy.
    Bo Objawieniu niejeden przeczy.
    Uczył ksiądz, by się dostać do nieba,
    Dekalogu przestrzegać nie trzeba,
  6. A zaś do ślubu iść się nie godzi,
    Dopóki chłopak dziecka nie spłodzi.
    „Sakrament z Kościołem pożegnania”
    Tak zwą dziś sakrament bierzmowania.
  7. Ksiądz opowiada o braciach w wierze
    I myśli, że lud wierny nabierze.
    Wszak nic wspólnego z sobą nie mamy.
    Oni czczą talmud, my Biblię znamy.
  8. Gdy u nas Chrystus w niebie króluje,
    U nich się w piekle w szambie gotuje.
    My kłamstw talmudu nie kupujemy,
    Nowy Testament wszak uznajemy.
  9. Biskupów jest więc zbiorek mizerny
    Których kapłani są prawowierni,
    Ludziom wskazują, gdzie w niebo droga
    I prawdziwego wyznają Boga.

F.112. Gott rühmen Sterne und Planeten (Jantar, 2026AD)

  1. Dich, Gott, rühmen Sterne und Planeten,
    Monde, Galaxien und Kometen.
    Mitten im Weltall loben Dich Leute,
    die der heutige Morgen erfreute.
  2. Heute, wie gestern, nach dem Erwachen,
    haben wir jeden Grund, um zu lachen,
    um uns zu freuen, daß wir leben,
    daß uns ein nächster Tag ward gegeben.
  3. Du hast die Menschen gut ausgerüstet,
    Mit Sinnen, Verstand, daß wir nicht vermißten,
    damit wir Deine, Gott, Werke preisen
    und Dir damit Ehre erweisen.
  4. Alles, was Du schufst, Mensch loben müßte,
    Schönheit der Wälder an Meeresküste,
    die weißen Birken, die hohen Tannen.
    Ich bleibe gerne in ihrem Banne.
  5. Die griene Landschaft auf den Sandbänken
    regt an zum Wandern und zum Nachdenken.
    Das Rauschen des Meeres, die hohen Wellen
    Sind beim Spazieren edle Gesellen.
  6. Zwischen den hohen, uralten Bäumen
    füllen Jungbäume und Sträucher Räume,
    von Blaubeeren, Farn, Moos untermauert.
    Es grünt bei Sonne und wenn es schauert.
  7. Die Galaxien und die Planeten,
    samt höchsten Bäumen und feinsten Blättern,
    alles hat Gott perfekt gestaltet,
    wonach Er alles sorgsam verwaltet.

F.113. Droga do bezalkoholowego wesela (Jantar, 2026AD)

  1. W Nowym Dworze, z żydowską przeszłością
    Miasteczku lat 60 jam żył.
    Przemoc była tutaj codziennością
    Wobec słabszych, a takim jam był.
  2. Słaby wzrok poznać mi nie pozwalał,
    Kto uderzył mnie w słoneczny splot.
    Lecz jam łzami swych oczu nie skalał,
    Choć bezsilność to był täglich Brot.
  3. Raz koledzy przesadzili z biciem.
    Zadano mi w ten koszmarny dzień
    Młotkiem cios – ledwo uszedłem z życiem.
    Ten incydent lgnął do mnie jak cień.
  4. Ciężkie debaty sam z sobą wiodłem.
    Egzystencjalny trawił mnie ból,
    Iż rządzą tutaj reguły podłe,
    Dla słabych nie ma w tej sztuce ról.
  5. Jeśli bicepsów prężyć nie możesz,
    To pokazać umieć trzeba kły.
    Lecz gdy kłów nie masz, ani poroża,
    To ten pomysł niestety jest zły.
  6. Trzy dni myślałem, jak wyjść z potrzasku.
    Sprawność fizyczna nie moja rzecz.
    Aż wreszcie przyszedł pomysł o brzasku,
    Że wszechtrzeźwość to broń jest jak miecz.
  7. Nie wiem, co źródłem myśli tej było,
    Nie wiem, gdziem słyszał broni tej szczęk.
    Ważne to, że się jednak sprawdziło:
    Otoczenie me ogarnął lęk.
  8. Potem na studiach nowe odkrycie,
    Zaskakujące jak w szachach mat,
    Że nie w naturze Polaków picie,
    Lecz w propagandzie, zgubnej jak czad.
  9. A kiedy przyszło mi się ożenić,
    Pomny na młotek i jego cios,
    Pojąłem, iżem władny jest zmienić
    Nie tylko własny, lecz innych los.
  10. Bez alkoholu miałem wesele
    Przez to dotknąłem wojenny czas.
    Zatem Polaku, mów coraz śmielej.
    Że jak krew abstynencja jest w nas.