Wspominamy, jak Chrystus spowodował śmierć drzewa figowego, gdyż nie znalazł na nim owoców, a jedynie same liście.
[z Ewangelii wg Św. Mateusza] 21.18 Wracając rano do miasta, uczuł głód. 19 A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: "Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc!" I drzewo figowe natychmiast uschło. 20 A uczniowie, widząc to, pytali ze zdumieniem: "Jak mogło drzewo figowe tak od razu uschnąć?" 21 Jezus im odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam: jeśli będziecie mieć wiarę, a nie zwątpicie, to nie tylko z figowym drzewem to uczynicie, ale nawet jeśli powiecie tej górze: "Podnieś się i rzuć się w morze!", stanie się. 22 I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie".
"Jak to", pomyślicie sobie, "przecież to jeszcze nie była pora na figi wg Św. Marka?" To prawda. Ale figa dojrzewa zazwyczaj w ciągu 70–130 dni od momentu zawiązania się owocu. Czyli choć to jeszcze nie sezon, powinny być co najmniej malutkie, niedojrzałe figi. Czyli coś powinno być już w marcu. A nie było żadnych owoców. To jest ostrzeżenie dla nas wszystkich. Czasem myślimy sobie: jeszcze mamy czas. To jeszcze nie czas zbiorów. Ale jaką masz gwarancję, że Pan Jezus nie wezwie cię przed swój Majestat jeszcze dziś? Czy nie będzie oczekiwał od ciebie już dziś, że przynajmniej jakieś zawiązki wiary wykazujesz? Więc gotuj się. Jeśli nie jesteś w stanie łaski uświęcającej, może ta Ewangelia to wezwanie: idź się wyspowiadać.
Laudetur Jesus Christus. .