Śpiewnik Polaka - Pieśni Ojczyźniane


 

Chwała Bohaterom  

w roku Pańskim 2021

Na większą chwałę Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Ojca i Syna i Ducha Świętego


Pieśń rycerska o bitwie pod Cedynią - autor nieznany

  1. Hej cisawy koniu,
    Czekaj tam na błoniu.
    Czekaj pory, czekaj znaku
    gdy pójdziewmy do ataku
    kędy wzgórza Cedyni
  2. Książę Mieczysławie,
    Prowadź nas ku sławie.
    Miecze nasze wyostrzone,
    spróbujemy się z Odonem
    za wałami Cedyni
  3. A ty wodzu Czciborze
    Prowadź wojów ku Odrze
    Łuczników i toporników,
    pancernych i tarczowników
    kędy wzgórza Cedyni

24.6.972AD; Horytnica

  1. Widzę Cię w grozie dymu i krwi,
    kamienny Orle nad brzegiem Odry
    Tam twe spojrzenie, gdzie twa armia śpi
    spowita w blasku biało-czerwonym
  2. Kroczę wśród wrzawy, pośród rannej mgły
    lecą z zachodu czarne krucze hordy
    Czy to jest jawa, czy to mi się śni?
    Tu nad tym brzegiem płoną wici wojny
  3. Gdy słowa w miecze przetopiły się
    Srebrzyste włócznie niosło w dal odległą
    A szańcem stał się drugi rzeki brzeg
    w szkarłat odziany triumfował Mieszko
  4. Cofnąć się musiał, w wściekłym szale, wróg
    nurt zabrał ciała topielców daleko
    I tylko kajdan zabrzmiał tępy dźwięk
    najazd Germanów napiętnował klęską
    Ref. Gdy przyjdzie jeszcze oręż w niebo wznieść
    Gdy przyjdzie synom za kraj ojców walczyć
    Wspominajcie przodków, wiernych aż po śmierć
    którym tak drogie były wieczne barwy
  5. Świetnym zwycięstwem zapisała się
    bitwa cedyńska i tak po wsze czasy
    Płynie pieśń o niej, bo w pamięci tkwi
    teutońska strzała i topór na tarczy
  6. Wśród pól i lasów stroszy skrzydła swe
    Ojczyzny Lechów zawsze wierny strażnik
    Na chwałę mężnym wije gniazdo swe
    o bohaterstwie z dumą będzie świadczył
    Ref. Gdy przyjdzie jeszcze oręż w niebo wznieść
    Gdy przyjdzie synom za kraj ojców walczyć
    Wspominajcie przodków, wiernych aż po śmierć
    którym tak drogie były wieczne barwy
  7. Tam pod Cedynią, stoi pomnik im
    tam Orzeł Biały wiecznie trwa na warcie
    Łopot sztandarów ukołysze sny
    rycerskie sny Polski wielkich marzeń (x2)

wspomnienie historyczne (na melodię Michaela Praetoriusa)

  1. Po Mieszku Pierwszym, Polski Chrzcicielu
    Wódz na tron zasiadł, jakich niewielu,
    Bolesław Chrobry, król znakomity
    Od fal Bałtyku po Karpat szczyty
    Od brzegu Łaby aż po Zadniestrze
    Naród zjednoczył tak młody jeszcze.
  2. Legendy stare spowiły dzieje,
    Gdy z swą drużyną przemierzał knieje
    I Szczerbcem szczebił kijowskie bramy,
    A Niemcom w Miśni postawił tamy.
    Grody czerwińskie wrócił macierzy
    I o Łużyce Polskę poszerzył.
  3. Gdy biskup Wojciech kraj misjonował,
    A Prusak nędzny go zamordował,
    Ciało Wojciecha wykupił złotem,
    W Gnieźnie świętego pochował potem.
    Gdy papież tegoż kanonizował,
    Arcybiskupstwo nam erygował
  4. Dobrego w Polsce mieliśmy pana,
    Co za najazdy karał Germana,
    Czechy pokarał z nim sprzymierzone
    I w Pradze przywdział czeską koronę.
    Wiódł przeciw wrogom bój sprawiedliwy.
    W swoim przydonku pomnik ma żywy.
  5. Byś to zapomniał, nasi wrogowie
    Wciąż kalumniami mieszają w głowie.
    A mimo wszystko myśl swym rozumem
    I narodową strzeżże swą dumę,
    Że już od wieków Naród nasz wielki
    Odpór dać umiał najeźdzcom wszelkim.

jesień 1109 (melodia średniowieczna, autor nieznany))

  1. Z dawien dawna pola orali Słowianie,
    A z rabunku żyli w pijaństwie Germanie.
    Tak też było w czasach cesarza Henryka
    Lecz Lach na Psim Polu pogromił zbójnika.
  2. Polskę piękną, żyzną chciał German shołdować,
    Przy okazji ziemię słowiańską zrabować.
    By móc z ciężkiej pracy polskiego rolnika
    Kęsy smakowite do gęby swej wtykać.
  3. Myślał, że zdobycie Głogowa jest fraszką,
    Ale oblężenie dlań było porażką
    Nad swą klęską długo się nie zastanawiał
    I wnet ruszył żwawo ku murom Wrocławia.
  4. Lecz go polscy woje i chłopi nękali
    Pomniejsze oddziały w proch porozbijali
    Wtem mu drogę Książę Bolesław zastąpił
    Do otwartej bitwy z najeźdźcą przystąpił.
  5. Już się wojska zwarły, już walczą na miecze
    Polak jest mniej liczny, zacieklej wszak siecze
    Wtem natarli chłopi na tyły niemieckie
    Lecz po chwili walki udają ucieczkę
  6. Niemieccy rycerze Polaków ścigają
    I nędznie w gotowe zasadzki wpadają.
    Widząc i słysząc hałas na swoich tyłach
    Germanie myśleli, że reszta stchórzyła.
  7. Zaraz ichny cesarz Herr Henryk dał nogę
    W niemieckich szeregach zaś bito na trwogę.
    Bo ich konie martwe na trawę padały.
    Gdy polskie zatrute raziły je strzały
  8. Trupem pole było usłane wnet całe
    Niemcom na sromotę, Polakom na chwałę.
    Dzikich psów gromada zbójców nędznych ciała
    Z wielką zawziętością porozszarpywała.
  9. Stąd to miejsce zwane do dziś jest Psim Polem
    A ty moje dziecię znaj Bożą w tym wolę
    Iże każdy tylko z swej pracy żyć musi
    Niech lenistwo ciebie przenigdy nie kusi.

Gal Anonim, o Bolesławie III Krzywoustym (na melodię "Ehre sei Gott in der Höh", Gotteslob)

  1. Cześć prawemu Panu Bogu, cześć i wieczna sława!
    On swą mocą Pomorzany pod berło poddawa.
    Cześć i sława dla zwycięzcy, księcia Bolesława!
  2. Owóż obiegł raz Bolesław pewien gród stuwieczny,
    Sam warowny już z natury, załogą stateczny,
    A dla spraw jego królestwa wielce niebezpieczny.
  3. No i cóż? Wrogowie pierzchli ucieczką szaloną,
    Jeszcze u nich takiej rzezi nie bywało pono.
    Siedem grodów wziął tam książę i zdobycz niepłoną.
  4. Chwalmyż za to z Panem Bogiem Wawrzyńca świętego,
    Bo się bitwa ona sławna stała w święto jego;
    Godzien iście w owym grodzie kościoła wielkiego.
  5. Opisawszy Bolesława zwycięstwo wspaniałe,
    Wspomnijmy też i z cesarzem układy udałe,
    Jak zawarli pokój, przyjaźń i braterstwo trwałe.
  6. Nie jest tajne to nikomu, dla jakiej przyczyny,
    Z jaką pychą wkroczył cesarz do polskiej krainy,
    Jaki ład tu chciał wprowadzić, jakie karać winy.
  7. Czymże jednak są przed Bogiem zamysły zuchwałe,
    Bez którego woli nie drgnie ni źdźbło trawy małe,
    A który wniwecz obraca góry okazałe.
  8. Bolesław się ostał w państwie bez strat i bez trwogi
    I gotowy jest do walki jakoby lew srogi,
    Przed którym się korzy wszystko i pierzchają wrogi.
  9. Żaden wróg takiemu panu nie śmie stawić czoła,
    Nikt, że pola mu dotrzymał, chlubić się nie zdoła;
    Każdy sąsiad żyć w pokoju pragnie z nim dokoła.
  10. Wrogów swoich tryumfalnie zwycięża przebojem,
    Wszystkim innym hojną ręką niesie dary swoje;
    Król węgierski dzięki niemu cieszy się pokojem.
  11. Nie tu pora, by z osobna wywodzić uczenie
    To, co wiedzą ci, co znieśli pęta i więzienie.
    Lecz my teraz bez przygany niesiem chwały wieniec.

Gal Anonim

  1. Naszym przodkom wystarczały
    ryby w rzekach się kryjące,
    My po wielkie przychodzimy,
    w oceanie pluskające!
  2. Ojcom naszym wystarczało,
    jeśli grodów dobywali,
    A nas burza nie odstrasza
    ni szum groźny morskiej fali.
  3. Nasi ojce na jelenie
    urządzali polowanie,
    A my skarby i potwory
    łowim, skryte w oceanie!

1278AD (na melodię hymnu kazachskiego)

  1. Tatarzynów z piekła armia
    W Kęble ci obozem stała
    I by zgnębić polskich jeńców
    Na figurkę Marii plwała
  2. Lecz Najświętsza Panna Maria
    Tej zniewagi nie zdzierżyła
    Rozświetliła się i wzniosła
    Czym Tatarów wystraszyła
  3. Przerażeni tym zdarzeniem
    W koń na oślep uciekali
    Tak bez składu i bez ładu
    Wprost na wojska polskie gnali
  4. W ten czas bowiem od Krakowa
    Oddział polskich szedł rycerzy
    By spowolnić pochód wroga,
    Opór stawić, się z nim zmierzyć
  5. Bez szans byli ci rycerze
    Przeciw armii tej piekielnej
    Dwudziestokroć wszak liczniejszej
    Żądnej mordów i pazernej
  6. Gdy więc armię tę ujrzeli
    Rozpędzoną jak natarciu
    Z własną śmiercią się liczyli
    W pierwszym z nimi strasznym starciu.
  7. Lecz spostrzegli, że w nieładzie
    Tatar w pole wszak wylega
    Wnet ujrzeli też przyczynę
    Bałaganu w ich szeregach
  8. A figura Świętej Panny
    Się na wzgórze przemieściła
    Z tyłu za naszym rycerstwem
    I Tatarów oślepiła
  9. Zrozumieli ten znak z Nieba
    W lot rycerze chrześcijańscy
    Wznieśli w górę swoje miecze
    Uderzyli w imię Pańskie
  10. Jako drwale las karczują
    Tak i oni w pień wycieli
    Tych najeźdźców z dzikiej Azji
    Ach nieliczni ocaleli
  11. Ci, co zbiegli, już do Polski
    Wracać więcej nie pragnęli
    Bo z mocarną Obrończynią
    Do czynienia mieć nie chcieli.
  12. Pamiętajcie po wsze czasy
    To zwycięstwo pod Kęblewem
    Wy bluźniercy europejścy
    Trwóżcie się przed Bożym gniewem
  13. My, Polacy wierni, trzeźwi
    Zaś zanośmy swoje modły
    Do Kębelskiej Panny Marii
    By herezje nas nie zwiodły.

z 23 lutego AD 1280; na melodię pieśni wojów Bolesława

  1. Tatar z Ruskim najechali
    Polskie ziemie, mordowali.
    Niszczą, gwałcą piekła druhy,
    Matkom rozpruwają brzuchy.
  2. Wszędzie rozpacz, widmo głodu.
    Dumał więc kniaź z Piastów rodu,
    Jak powstrzymać marsz pogaństwa,
    Wrogów wyprzeć z granic państwa.
  3. Leszek Czarny woje sprawia,
    Wkrótce wrogom czoła stawia.
    A gdy znak dał kniaź prawicą,
    Starli się pod Koprzywnicą.
  4. Polak bije się z uporem.
    Tatar gnie się pod naporem.
    Wnet ucieczką się ratuje.
    Własne konie go tratują.
  5. Za Lwów przegnał Leszek Czarny,
    Zniszczył wroga kniaź mocarny.
    Nam zaś wielbić trzeba Boga,
    Że uwolnił nas od pogan.

27 września 1331

  1. Jak to licuje z honorem rycerza,
    Gdzież jest pobożność zakonnika,
    Gdy nie w pogan, lecz w chrześcijan uderza?
    Nie pasterz on owiec, on lis dla kurnika.
  2. Do Boga on miał nawracać Prusaka,
    Na pruskiej ziemi budować kościoły,
    A pali domy zbożnego Polaka,
    Rabuje mienie, owce i woły.
  3. I znów z toruńskiej twierdzy wyrusza
    Z krzyżem na płaszczu, z sercem szatana.
    Ku potępieniu prze jego dusza,
    Od jego ręki ziemia krwią zlana.
  4. Lecz z zwycięstw pyszny na krwawym szlaku
    Tam pod Płowcami zamarł od trwogi.
    Kiedy przystąpił nasz król do ataku
    Krzyżak więc musiał zawrócić z drogi.
  5. Wojska Łokietka sprawiły się w boju
    Na polu poległ krzyżacki marszałek
    Naszym przypadły łupy po znoju
    I po wsze czasy zdobyto chwałę.
  6. Choć dziś gryzipiórki wsze opluwają
    Wszelką chwałę polskiego oręża
    To w twej pamięci niech słowa zostają
    Że Bóg grzech karze, a cnota zwycięża

Autor nieznany, o bitwie z 15.7.1410 AD

  1. We wtorku dzień apostolski
    Rzekł marszałek - królu polski,
    Wielki tu jest lud nad nami
    Trzeba by był Pan Bóg z nami.
    Na Grunwaldzkiem Polu
  2. Król widząc, iż blisko było
    Aby się to dokończyło
    Nacz się Niemcy hardzie brali
    Niż polskiej mocy dostali.
    Na Grunwaldzkiem Polu
  3. Rozkazał dać znak potkania
    I mało było czekania
    Bo poszły ochotnie k'sobie
    Tak wybrane czoła obie
    Na Grunwaldzkiem Polu
  4. Zaczęła się bitwa sroga
    Śmierć, krew, dusza tam niedroga
    A mąż się do męża kwapił
    Czym kto mógł swego załapił
    Na Grunwaldzkiem Polu
  5. Mistrz z kontury wszyscy zbici
    Miecze co przynieśli i ci,
    Pokora sama wygrała
    Bo u Boga miejsce miała
    Na Grunwaldzkiem Polu
  6. Obóz, działa wszystkie wzięto
    Tak Niemcom pychę odjęto
    A łańcuchy zgotowane
    Na ichże szyje wkładane
    Na Grunwaldzkiem Polu
  7. Po tej bitwie stał się koniec
    A do Polski posłan goniec
    Iż król wygrał, a mistrz stracił
    I gardłem tego przypłacił
    Na Grunwaldzkiem Polu
  8. Tak ci Pan Bóg pychę traci
    A pokorę hojnie płaci
    Sprawiedliwość w bitwie może
    Daj tak zawżdy wygrać Boże.
    Na Grunwaldzkiem Polu

bitwa 15.7.1410; Horytnica, "Jaszczurkowcy"

  1. Obrócili w zgliszcza pracę wielu lat
    Zakonni oprawcy krzyżem znaczą płaszcz
    Zginał się w niewoli ciemiężony kark
    Ile razy świszczał knechta groźny bat

    Zagłodzone dzieci, córki gwałtem brał
    Gorze wam, Krzyżacy! Jeszcze przyjdzie czas
    Gdy chorąży światła wstanie pośród nas
    Bywaj nam Jagiełło, idziem w bitwy brzask

    Ref.
    Przyszła ku nim nocą promienista wić
    Rozdarł ciężkie dyby uwięziony gryf
    Nam stanowić Polskę, lub w germaństwie zgnić
    Nam ratować mowę, lub niemymi być
  2. Tu, w sercu zakonu, tli się buntu żar
    Tu, wśród wielu wrogów, opór nadal trwa
    Przetrwa ta idea, pozostawi ślad
    Na kartach historii Jaszczurkowców brać

    Tam, gdzie jeszcze wczoraj plecy znaczył bat
    Tam na szubienicy wisi teraz kat
    Długo przyszło czekać - przez tak wiele lat
    Bywaj nam Jagiełło, nam zwycięstwa wiatr

    Na polach Grunwaldu spadły hydry łby
    Niemieckie rycerstwo rozniesione w pył
    Powstał lud pomorski, podniósł zimną stal
    Ukrywaną flagą załopotał wiatr

    Ref.
    Przyszła ku nim nocą promienista wić
    Niosła ją wysoko, wolność chciała żyć
    Nam na zatracenie, lub w zwycięstwo iść
    Nam ciemności lochów, lub słoneczne dni

    Tu, w sercu zakonu, rośnie polska straż
    Tu, w samym Malborku, siła jest już nas
    Oręż hartowaną łzami w kuźni znać
    Kaszubscy mściciele, Jaszczurkowców brać

Pieśń białoruska, swobodne tłumaczenie, 15.7.1410

  1. Sławić będę chrobrych rycerzy sarmackich
    Co zgnietli pod Grunwaldem zbójników krzyżackich
  2. Zakon Litwę, Polskę zbójecko rabował
    Palił wioski i miasta, i ludzi mordował
  3. Więc na wojnę szybko wyruszajmy w drogę
    By na pruskiej ziemi potykać się z wrogiem
  4. By krzyżacką przemoc przerwać, rusz do boju
    I Ojczyźnie miłej wrócić dni pokoju
  5. Z wszech zakątków kraju rycerze ruszyli
    Na Grunwaldzkim polu krzyżaka gromili
  6. My Bogurodzicę, Niemcy Dasticht pieli
    Gromem armat bitwę zaraz rozpoczęli
  7. Litwini z okrzykiem skoczyli na konie
    A konie ich rączo sunęły przez błonie
  8. Śmiało książę Witold przewodzi drużynie
    i "do boju" krzyczą w porannej godzinie
  9. Wnet w zbrojach Polacy w szyku z drugiej strony
    Uderzą na Niemca jak niedźwiedź szalony
  10. Jak lód zimni Niemcy zawzięcie się biją
    Lecz strzały i lance im zbroje przebiją
  11. Szczęk mieczy, huk armat, gardła z krzyku zdarte
    Gdy wojska na polu w strasznym boju zwarte.
  12. Zbroje skrzypią groźnie, krew leje się krasna
    A słońce po niebie płynie złote jasne
  13. Legło dziesięć pruskich najlepszych kompanii
    I ich sojuszników z Francji i z Hiszpanii
  14. Nasze kopie ich rażą, a wojska okrążają
    Pruskiego najeźdźcę w pęta zakuwają
  15. Komturów krzyżackich dzidami przebili
    Ich fałsz i oszustwa do żołądków przeszyli
  16. Nasze śmiałe zuchy tak Niemców pobili
    że jak wilki w krzakach z płaczem głośno wyli
  17. Kilka mil na tył wroga nasi zajechali
    Niemcy legli jak trawa, zbroje swe oddali
  18. Ze wzgórza abstynent Władysław Jagiełło
    dowodził wojskami, Bóg zaś wiódł to dzieło
  19. Król wina krzyżackie dał wylać w jeziora
    Nastała dla Polski jej potęgi pora
  20. Póki w wojownikach bez trunków krew płynie
    Póty Polska ni Litwa od wroga nie zginie
  21. Wnet o tym mówi każde polskie plemię
    Wieści te radują niebiosa i ziemię
  22. We wszystkich kościołach Te Deum śpiewano
    Na Litwie i w Polsce Boga wychwalano

15.9.1463AD

  1. Pod Grunwaldem lekcja miła
    Na czterdzieści lat starczyła.
    Znów pragnęli żyć krzyżacy
    Z chłopów polskich ciężkiej pracy.
  2. Ziemie nasze najechali
    I co mogli, rabowali.
    Dziesięć lat ta wojna trwała.
    Polska zbójów wypierała.
  3. Aż Gniew okrążyli woje,
    Gdzie krzyżackie gniły gnoje.
    Wielki Mistrz chciał ich ratować,
    Drogą morską szedł wojować.
  4. Wziął 44 statki.
    Nie spodziewał się więc wpadki.
    Dwa tysiące zabrał zbrojnych,
    By rozstrzygnąć losy wojny.
  5. Lecz mu pogoniła kota
    Gdańsk chroniąca polska flota.
    Zawrócili więc krzyżacy,
    Lecz ścigali ich Polacy.
  6. Admirał Stolle Wincenty
    I Maciej Kolmer okręty
    Z Gdańska wiedli z polskim wojskiem,
    A zaś Jakub Vichs elbląskie.
  7. W głowie przy tym się nie mieści.
    Polak statków miał 30,
    A żołnierzy tylko pięćset,
    Ale serce miał on większe.
  8. Zwarli się w Zatoce Śnieżnej.
    Polak bił niezwykle mężnie.
    Zepchnął wroga na mieliznę.
    Walczył dzielnie za Ojczyznę.
  9. Abordażem brał okręty.
    Krzyżak przegrał bój zacięty
    Tysiąc zbójów śmierć zabrała.
    Reszta wojska się poddała.
  10. Mistrz krzyżacki zbiegł w niesławie.
    Tak skończyło się bezprawie,
    Gdy krzyżaka pokonano,
    Bestii zęby wyłamano
  11. Toteż rok w rok, gdy się zbliża
    Święto Podwyższenia Krzyża,
    Dziękuj Bogu za dar glorii
    W Zatoce Śnieżnej Wiktorii.

8 września 1514, swobodne tłumaczenie

  1. Razem hetmani obaj, Hej, Polski oraz Litwy
    zebrali wojska swoje, Hej, do ogromnej bitwy
  2. Tam za Orszą wiele mil, Hej, u Kropiwnej łuku
    By pogromić Moskala, Hej, zapamiętaj wnuku
  3. Uderzyła Moskwa snadź, Hej, na Litwę w południe
    Ale książę Konstanty, Hej, sprawił się tam cudnie
  4. Kniaź Litwinów prowadził, Hej, chytrze do ataku
    Zwiódł Moskwę do zasadzki, Hej, na pastwę Polaków
  5. Polacy ich pokłuli, Hej, gorliwie włóczniami
    Ogniem rusznic gromili, Hej, sypali strzałami
  6. Litwini w koń ruszyli, Hej, tam walka zacięta,
    Moskwę ścigali w wąwóz, Hej, rżnęli jak zwierzęta
  7. Piesi żołnierze dobrzy, Hej, w boju pomagali
    I Moskali rozlicznych, Hej, w walce zabijali
  8. Konstanty swe armaty, Hej, na Moskwę skierował
    A Moskal się ze strachu, Hej, ucieczką ratował
  9. Z husarią polski hetman, Hej, uderzył w Moskala
    Z długimi lancami kłus, Hej, szeregi rozwala
  10. Do wieczora wielki wrzask, Hej, nad wzgórza się wznosi
    W ciężkiej bitwie ziemię wszą, Hej, krew moskiewska rosi
  11. Litwini i Polacy, Hej, mężnie się sprawili,
    Na udział w przodków chwale, Hej, słusznie zasłużyli
  12. Ze zdobycznych armat, kul, Hej, odlano w Krakowie
    Katedralny dzwon, co się, Hej, Zygmuntowym zowie
  13. Kiedy więc dzwon Zygmunta, Hej, bije na Wawelu,
    O orszańskiej wiktorii, Hej, śpiewaj przyjacielu.
  14. Tam Bóg prawej wiary lud, Hej, przed kacerstwem bronił.
    Jeśli wiarą będziem żyć, Hej, i nas też ochroni.

8 września 1581 do 6 lutego 1582; na ludową meodię inflancką

  1. Inflant długie, cudne plaże
    Zachęcają cię do marzeń
    O bezkresie, o swobodzie.
    Tu się czujesz sto lat młodziej.
  2. Te jeziora urokliwe,
    Pluskiem ryb jakoby żywe.
    Tu napotkasz boćki, bobry.
    Rzeknie niedźwiedź ci "dzień dobry"
  3. Piękne są inflanckie lasy.
    Sosny, świerki pomną czasy,
    Gdy tu Polska władzą była,
    Lud tu wolnym uczyniła.
  4. Nie dziwota, że Rosjanie
    Wielką chrapkę mieli na nie.
    Ale Stefan król Batory
    Udał się w tutejsze bory
  5. Aż pod Psków pomaszerował,
    Przeciw Moskwie tam wojował.
    Długo trwało oblężenie,
    Aż odzyskał polskie mienie,
  6. Aż nam zwrócił car Inflanty.
    Znów brzmieć mogły polskie szanty.
    Wszem radością szczęście chwili,
    Gdy rabusiów się pozbyli.

m.in. o Bitwie Pod Kłuszynem 4.7.1610 , Wojciech Rakowski; na mel. serbską ludową ON KOCOBO, KOCOBO

  1. A wtym | kanclerz koronny | Żółkiewski | rzeczony,
    Szczęściem, dzielnością, | męstwem nad insze | wsławiony, [wsławiony, wsławiony,]
    Który nieraz ten naród bisurmański gromił,
    Ich wojska niezliczone potężnie przełomił – 2x
  2. Pomnią | to ukraińskie | pola krwią | skropione
    I kłuszyńskie, gdzie | legły pułki | niezwalczone, [niezwalczone, niezwalczone,]
    Ten posiadł i stolicę Carstwa Moskiewskiego,
    I potężne wojska zbił monarchy wielkiego, - 2x
  3. Szujskich | wziął i z hetmany, | i oddał | królowi
    Na nieśmiertelną | sławę swemu | narodowi, [narodowi, narodowi,]
    Rzecz piszę niewidzianą i słuch niesłychany,
    Aby cara król polski miał kować w kajdany - 2x

Tomasz Piorski (do muzyki tradycyjnej: "Spanish Ladies"), o bitwie pod Oliwą, 28 listopada 1627

  1. Był wiek XVII, rok dwudziesty siódmy,
    Listopadowy wiatr zimny wiał.
    Była niedziela i słońce wstawało,
    Na "Świętym Jerzym" sygnałem był strzał.
    Ref.: Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a,
    Medina-Sidonia w Hiszpanii żył.
    A ty zapamiętaj Arenda Dickmanna!
    To polski admirał, co z Szwedem się bił.
  2. Sześć szwedzkich okrętów na walkę czekało,
    A każdy z nich większy od naszych dwóch.
    Choć siły nierówne, bo dział było mało,
    To w polskich załogach bojowy był duch.
    Ref.: Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...
  3. Huknęła salwa, wiatr żagle złapały,
    Błysnęły armaty z burtowych furt.
    Dziesięć korabi do walki ruszało,
    Od strony półwyspu stał szwedzki wróg.
    Ref.: Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...
  4. Błyskały armaty, gwizdały kartacze
    I z trzaskiem okręty zwarły się dwa.
    "Wodnik" przypuścił abordaż zuchwały,
    Pogrążył się szwedzki galeon wśród fal.
    Ref.: Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...
  5. "Tigern" i "Solen" - okręty rozbite,
    A reszta Szwedów uciekła gdzieś w dal.
    Admirał Dickmann legł w boju zabity,
    Lecz flota spod Orła zwycięstwo swe ma.
    Ref.: Ma Anglia Nelsona i Francja Villeneuve'a, ...

obrona Częstochowy 1655

  1. Uderzcie dzwony potężne,
    uwierzcie w serca swe mężne,
    ufajcie w bramę niebieską,
    bastion przed bestią.
    Ref: Zawitajże Królowo w słońca blasku,
    wieniec ponad Twoją głową z gwiazd dwunastu,
    zawitajże Królowo w blasku słońca,
    zostań z nami, zostań z nami, aż do końca
  2. Wykrzeszcie z siebie chęć chęci,
    dostrzeżcie, co widzą Święci:
    Prawdę i Piękno, i Dobro,
    najczystsze z obron
    Ref: Zawitajże Królowo w słońca blasku,....
  3. Podnieście strapione głowy,
    pobierzcie do Częstochowy,
    gdzie swoje zginają karki
    i niedowiarki.
    Ref: Zawitajże Królowo w słońca blasku, ...

o II bitwie chocimskiej 11 listopada 1673 - śpiewała Camerata Cracovia

  1. Słuchajcie wszyscy, jako Bóg łaskawy
    przywiódł do wielkiej Polski Naród sławy
    a oddawajcie uniżone dzięki
    Jemu na wieki
  2. Że do ostatka nie dał nam zaginąć
    skarał jak ojciec, a kazał przeminąć
    swej surowości, miecz nam zgotowany
    wziął na pogany
  3. Turczyn wyniosły, co go świat się boi
    wziąwszy Kamieniec pod Chocimiem stoi
    tam swe wprowadził wielbłądy na szopy
    w nasze okopy
  4. Zaraz hetmani przeciwko nim poszli
    przez krwawe niegdej bukowe zarośli
    gdzie nieszczęśliwie za króla Olbrachta
    zginęła szlachta
  5. Hetman Sobieski wszystko opatrzywszy
    ciężkie przeprawy ostrożnie przebywszy,
    gdzie wyszedł w pole, by Turka powstrzymać
    od Wołoszyna
  6. A gdy rycerstwo westchnęło do Boga
    zaraz odeszła od nich wszelka trwoga
    dali dla wiary, dla ojczyzny miłej
    ostatnie siły
  7. Wielki Sobieski marszałku, hetmanie
    niech ci za tryumf nieśmiertelny wianiec
    Bądź dla Ojczyzny naszej opiekunem
    Turkom piorunem

Wojciech Kilar, Jerzy Lutowski

  1. W stepie szerokim, którego okiem
    Nawet sokolim nie zmierzysz.
    Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa
    Pieśni o małym rycerzu!
  2. Choć mały ciałem, rębacz wspaniały,
    Wyrósł nad pierwsze szermierze.
    I wieki całe będą śpiewały
    Pieśni o małym rycerzu!
  3. Ty, któryś w boju i Ty, coś w znoju,
    I Ty, co liczysz i mierzysz.
    Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa
    Pieśni o małym rycerzu!

Horytnica

  1. Nie płacz po swoim zagończyku, choć poległ taki młody.
    Nie łez mu brak lecz dzikich stepów, swej szabli i przygody.
    Tam, gdzie ich wojen niosły losy jak wichry letniej burzy,
    Tam ciągle płynie pieśń żołnierska - wolności, walki, służby.
  2. Spójrz, idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata.
    Pod kopytami szwedzki dragon, od szabli ginie Tatar.
    Spójrz, idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata.
    Buzdygan kruszy szyki wrogów, to Lisowczyków szarża.
  3. Na Kresy wiodła krew gorąca, by carskie burzyć trony.
    Choć żołdu nie płaciła Polska, zadanie wypełniono.
    I niosła w dal gorące serca, pieśń ognia, krwawej stali.
    Rytm kopyt wybijały bębny, gdy w dal galopowali.
  4. Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata.
    Pod kopytami szwedzki dragon, od szabli ginie Tatar.
    Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata.
    Buzdygan kruszy szyki wrogów, to Lisowczyków szarża.
  5. Czerwono czarny sztandar wzywał przeciwko wielu wrogom.
    Na Rusi wzmogła się pożoga, to szwedzki nadszedł potop.
    Gdy przyszło wydrzeć Azji Jasyr i rozbić Tatarzyna,
    Tam rozbiegały się gromady, straceńców gnała drużyna.
  6. Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata.
    Pod kopytami szwedzki dragon, od szabli ginie Tatar.
    Spójrz idą pułki Lisowczyków, we wszystkie strony świata.
    Buzdygan kruszy szyki wrogów, to Lisowczyków szarża.
  7. Czas zatarł pamięć tamtych wieków, walecznej, dziarskiej braci.
    Ich kości leżą pośród stepów, wśród dzikich pól połaci.
    Lecz wiem, że gdy Was wezwie Polska, zabłysną ostre szable
    I duchy Wasze niespokojne, znów dla niej ruszą w siodle.

1863AD, autor nieznany

  1. Posłuchajcie, ja was proszę, o wojnie tureckiej.
    Turek zmierzył się przed trzystu lat z królem Sobieskiem
    Wpierw w niedzielę Turka z rana wpłynęły okręty
    i na tym miejscu stanęły, gdzie był obraz święty.
  2. A w niedziele bardzo rano bramy otworzyli,
    Zaraz do miasta, do Wiednia Turcy przystąpili.
    O, o Wiedniu, o, o Wiedniu, już cię teraz mamy.
    Już cię tu nikt nie obroni, jeno ten nad wami.
  3. I przyjechał pan turecki, monstrancyję zdjęli.
    Siedemdziesiąt zakonników przed klasztorem ścięli.
    A i pannom zakonnicom żni piersi nożami,
    A Przenajświętszy Sakrament deptali nogami.
  4. Dzieci bili, zabijali, na bagnety brali.
    Nieszczęsne matki patrzały, z żalu umierały.
    Krew płynęła strumieniami z okien na ulice.
    Turek ze wszystkich stron świata strzelał w kamienice.
  5. I już wszyscy potrwożeni, już we krwi stanęli.
    I o pomoc Matkę Bożą gorliwie prosili.
    O Przenajświętsza Panienko, wiele tego razy
    Obrażali, posiekali Twe święte obrazy.
  6. I przyjechał król Sobieski, do kościoła bieży.
    Upadł przed Najświętszą Panną, i tam krzyżem leży.
    Wtem zadowala z obrazu, powstań na kolana.
    O powstań królu Sobieski, na Turka pogana.
  7. O Przenajświętsza Panienko, jakże mam wojować,
    Kiedy już słońce zachodzi, późno się szykować.
    A ja mowie to do ciebie, ze z mojej przyczyny.
    Słońce będzie ci świeciło dłużej trzy godziny.
  8. O Przenajświętsza Panienko dopomóż mi sama,
    Bo ja idę już wojować na Turka pogana.
    O i powstał król Sobieski, który krzyżem leżał,
    I na Turka poganina czym prędzej pobieżał.
  9. I ze wzgórza Kahlenbergu król wojska prowadził.
    Każdy husarz z pięćdziesięciu Turków sobie radził.
    Choć liczyła pół miliona ludzi armia wroga,
    Nic ci mnogi lud nie wzmoże przeciw armii Boga.
  10. I Przenajświętsza Panienka sama w wojnie była
    I o pomoc swego syna, o pomoc prosiła.
    I Przenajświętsza Panienka sama w wojnie była
    I z pomocą swego Syna Turka oślepiła.
  11. Zobaczywszy Bóg Najwyższy z nieba wysokiego
    Spuścił na nich deszcz kamienny, wybił do jednego.
    Ci którzy żywi zostali, jęli rejterować.
    Poprzysięgli, że nie pójdą do Polski wojować.

autor nieznany

  1. Pokłon, pokłon dla hetmana, króla Sobieskiego Jana
    Niech mu takich "Wiedni" wiele, jako dywan się uściele
    Francuz, Anglik, szczur niemiecki, wie czym słynny jest Sobieski
    My Ojczyźnie, razem z Janem, zabliźniamy każdą ranę
    Nie masz jak ten polski naród, on Tatarów i bojarów
    Kozaczyna i Turczyna mocną dłonią wziął za łeb!
    a Austriak wredna żmija, bez Polaka był by kiep...
    Niech opowie wiatr - husarskiej braci kompan
    jak turecki gad od szabel Polonusów padł!
  2. Pokłon pokłon dla hetmana, króla Sobieskiego Jana
    Po dywanie Glorii stąpa, stąpa pewnie, tak od lat
    Gdy w szeregach nasz Jan Trzeci, karabele w rapciach drżą
    Jasna gwiazda nad Nim świeci i przewodzi panowania dniom!
    Świeć gwiazdo świeć, nie żałuj blasku polskiej ziemi
    Nagrodą jest patronkę w Tobie mieć
    Victorię głoś, sama - z istoty swych promieni...
    Wybrali nas dzisiaj na Pospolitą Rzecz!
  3. Pokłon pokłon dla hetmana, króla Sobieskiego Jana
    Niech mu takich "Wiedni" wiele, jako dywan się uściele
    Nie masz jak ten polski naród, on Tatarów i bojarów
    Kozaczyna i Turczyna mocną dłonią wziął za łeb!
    a Austriak wredna żmija, bez Polaka był by kiep...
    Sarmacki miecz, Sarmacki miecz...
    Niech sławi Pospolitą Świętą Rzecz!

Bitwa pod Hodowem, Okopy Trójcy Świętej, 11 czerwca 1695; na melodię 40:1 Sabaton

  1. Husarów ze trzystu huf
    Obozem tu stał
    W sześćdziesiąt tysięcy gdy gnał
    Przez step turecki nasz wróg
    Okopom patronem był
    Trójjedyny Bóg
    Na kresach wszech polskich dóbr, ziem
    Był czerwiec, zielenił się step

    Refren;
    O wara tym, co wznoszą dłoń
    Na kraj, chroniony przez polską broń
    Nie wygra z Polakiem dwustu
    Bo tak waleczny Polaka duch

    Przeciw jednemu
    Dwustu ich szło
    Ducha polskiego
    Wszak nie znali
    Trzystu husarów
    Ruszyło w bój
    Rozbiło turecką armię w proch.
  2. Husaria ruszyła na znak
    "Uderzać już czas"
    Szum skrzydeł się wzbijał nad step
    Wnet wróg w zasięgu jest lanc.
    Szeregi tureckie śmierć
    Tnie niby łan zbóż
    Już dziesięć tysięcy mniej dusz
    A reszta ucieka co tchu

    Refren;
    O wara tym, co wznoszą dłoń ...

(tłum. Samuel Twardowski)

    DO RYCERSTWA POLSKIEGO OJCZYSTĄ MUZĄ AD EQUITES POLONOS Aeterna magnis carmina Carpat... (Lib. IV, l)
  1. Wieczną na wielkiej krępakowej skale
    Rysuję piosnkę. Umiejcie ją cale,
    Potomne czasy! Niewinne dziewczęta
    Niech ją i późne śpiewają wnuczęta.
  2. Próżno, Polacy, miasta murujemy,
    Próżno i zamki do zamków łączemy,
    Jeśli w kościołach pustki, a wyniosłe
    Świątnic fabryki chwastami zarosłe.
  3. Próżno hucznymi z fortec kartanami
    Puszkarze miecą swymi piorunami,
    Jeżeli chóry kościelne pauzują,
    A nieme dzwony wieże swe piastują,
  4. Jeśli też w jednym będących Kościele
    Wyznania Boga jest przeciwnych wiele,
    A gminu ludzi, prze ich dzikie zdanie,
    Prawa i wiary dziwne pomieszanie.
  5. Za jedną bramą źle w mieście siedzimy,
    Źle w jednym szyku ojczyzny bronimy,
    Ofiary Bogu, nabożeństwa różne,
    Błagania nieba - sposoby to próżne.
  6. Kto nie wie Greków: że o wierze swary
    Włożyły piękną Grecyją na mary?
    Gdy się gmin w Boskie wdaje tajemnice,
    Kurzą się czeskie sąsiedzkie świątnice.
  7. Wnętrznym wzruszeniem utracone zdrowie
    Królestwa swego płaczą cni Węgrowie.
    Zebrane w kupę wszytkie możne siły
    Oraz przeciwne wiary potopiły.
  8. Rzuć z Tatr, Polaku, w lewo twoje oko
    Na pola bydeł pełne, skąd szeroko
    Draw i Saw płyną i skąd szerokimi
    Wiezie obfitość Dunaj brzegi swymi.
  9. Zaż by tak urósł ów tyran Sztambołu,
    Kiedy by widział serca wszech pospołu
    Sfornych chrześcijan w jednym wiary pęcie?
    Sprzysięgło siły byłyby mu w wstręcie.
  10. A wszak swym siłom Węgrzyn podufały,
    Już był opatrzył swe fortece, wały,
    A w brzegach pełnych rozłożysty Dunaj
    Przestrzegał: przez mię o moście nie dumaj.
  11. Bronił ten do miast przystępu snadnego,
    Ale Bóg gniewu nieubłaganego,
    Złych rąk obrony hańby i nadzieje,
    Z których się oraz całe niebo śmieje.
  12. Wieszczym ja duchem z nieba obietnice
    Niosę krwi polskiej; póki ich świątnice
    Zgodnymi śluby, modłami i pieniem,
    Jednym kadzidła ciepłe są paleniem;
  13. Póki i Tobie pokorne kolana
    Polska nachyla, kiedy zorza rana,
    Jasne południe i mrok późny każe,
    O Panno, wolna od wszelakiej zmaze!
  14. Pókić ołtarze, kiedy w grudniu świta,
    Świec siedmią jasne i trwa starożyta
    Pieśń przodków naszych, a gmin pospolity
    Pokornieć pali z prosta wosk uwity.
  15. Nas samych Wisła i Dniepr niech napawa,
    W morza swe idąc póki biegu stawa.
    A my ni wichrów z południa się bójmy,
    Ni się o Arkton północną frasujmy.
  16. Mylę się? Czyli głos z powietrza czuję?
    Głos mi poważny nadzieję cukruje.
    A na znak, co się chmurą kęs zadęło,
    Zaraz i niebo pogodą błysnęło.

Horytnica

  1. Niechaj skrzydła chwały niosą Was
    Rozniecając czarnych szabel blask
    Jak lawina mknie stukonny grom
    Strachu nie znając, ziemię zraszają krwią

  2. Rude tygrysy, lamparty złote
    Okrywa rotę szkarłat i stal
    Piękno i strach razem puszczone w cwał

    W duszach zaś mieszka niezwykłe męstwo
    Honor, braterstwo, odwaga lwia
    Do walki pcha, dla sławy i za kraj

  3. Niechaj skrzydła chwały niosą Was
    Rozniecając czarnych szabel blask
    Niczym ogień z nieba spadnie cios
    Znów odmieniając dziejów los

    Niech w sokolim pędzie jazda gna
    Na proporcach tańczy bitwy wiatr
    Jak lawina mknie stukonny grom
    Strachu nie znając, ziemię zraszają krwią

  4. Choć nieprzyjaciół jak ziarnek maku
    Nasi w ataku bitni jak pieprz
    Ołowiu deszcz strząsają z siebie, precz

    Zacieśniaj szyki, morderczy impet
    Rzeczpospolitej pancerna pięść
    Uderzaj, leć, przynieś na kopiach śmierć

  5. Niechaj skrzydła chwały niosą Was
    Rozniecając czarnych szabel blask
    Niczym ogień z nieba spadnie cios
    Znów odmieniając dziejów los

    Niech w sokolim pędzie jazda gna
    Na proporcach tańczy bitwy wiatr
    Jak lawina mknie stukonny grom
    Strachu nie znając, ziemię zraszają krwią
  6. Magna Polonia invicta est
    Vivat husaria et vivat rex
    Amor patriae nostra lex
  7. Rozwiń chorągiew i pochyl kopię
    Prowadź wierzchowca w pełnym galopie
    Dziś Twoja dzielność, Twe ideały
    Wyniosą Polskę do nowej chwały

Juliusz Słowacki 1864,

  1. Nigdy z królami nie będziem w aljansach,
    Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi;
    Bo u Chrystusa my na ordynansach —
    Słudzy Maryi!
  2. Więc choć się spęka świat, i zadrży słońce,
    Chociaż się chmury i morza nasrożą;
    Choćby na smokach wojska latające,
    Nas nie zatrwożą.
  3. Bóg naszych ojców i dziś jest nad nami!
    Więc nie dopuści upaść żadnej klęsce;
    Wszak póki On był z naszymi ojcami,
    Byli zwycięzce!
  4. Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
    Nie uklękniemy przed mocarzy władzą;
    Wiedząc, że nawet grobowce nas same
    Bogu oddadzą.
  5. Ze skowronkami wstaliśmy do pracy,
    I spać pójdziemy o wieczornej zorzy;
    Ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
    I hufiec boży.
  6. Bo kto zaufał Chrystusowi Panu,
    I szedł na święte kraju werbowanie,
    Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu,
    Na trąbę wstanie.
  7. Bóg jest ucieczką i obroną naszą!
    Póki on z nami całe piekła pękną!
    Ani ogniste smoki nas ustraszą,
    Ani ulękną.
  8. Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
    Ani zhołdują żadne świata hołdy:
    Bo na Chrystusa my poszli werbunek,
    Na jego żołdy. —

  1. Cześć polskiej ziemi, cześć,
    Ojczyźnie naszej cześć,
    Cześć Polsce, cześć !

    Kto się jej synem zwie,
    W kim polska dusza wre,
    Niech stanie w grono te
    Pieśń chwały wznieść. x2
  2. Już nieraz obcy lud,
    Bój przeciw Polsce wiódł,
    Lecz Lach go starł.

    I Polak w Moskwie był,
    I on był groźnym z sił,
    I przed nim czołem bił
    Rosyjski car. x2
  3. Nie chełp się wrogu nasz,
    Choć wojska liczne masz
    Na żołdach swych.

    Do bram Zamościa bież
    Gostyńskich spytaj wież,
    Niech rzekną, jeśli chcesz:
    Kto siedział w nich. x2
  4. Teutonów, Turków znak,
    Starł nasz wolności ptak,
    W kajdany skuł –

    Szwed, Tatar przed nim drży.
    Kto knuje spisek zły,
    Ma o podboju sny,
    Swój kopie dół. x2

  1. Bracia do boju nadszedł czas,
    Trąba wojenna wzywa nas.
    Do boju! Do boju!
    Pospieszajmy wraz!

    Zdradny sąsiad myśl natężył
    Jakby zniszczyć polskie plemię.
    Podbił Polskę, uciemiężył.
    Rwał na części naszą ziemią.

    Refren:
    W mściwą dłoń
    Chwyćmy broń.
    Zniknie moc tyrana.
    Bij, śpiewaj o wolności!
    A przy nas wygrana!
  2. Każdy odważnie czoło staw!
    Idźmy w obronie naszych praw,
    Do boju! Do boju!
    Za świętość naszych praw!

    Srodze przemoc nas gnębiła,
    Podeptano nasze prawa,
    Ojców naszych, nasza sława
    Pośmiewiskiem wrogów była.

    Refren:
    W mściwą dłoń…
  3. Precz stąd tyranie, precz stąd, precz!
    Bracia, wolności wznieśmy miecz.
    Do broni, do broni!
    Za wolność wznieśmy miecz.

    Ufność znikła między nami.
    Nagradzano przeniewierstwa,
    Otaczano nas szpiegami.
    Uprawiano fałsz i zdzierstwa.

    Refren:
    W mściwą dłoń…
  4. Roty najezdników trzeba znieść,
    Polsce odzyskać wolność, cześć
    Do Polski, do Polsce!
    Odzyskać Polsce cześć!

    Polska dotąd jarzmo dźwiga.
    Wróg tam pastwi się bezkarnie
    Jakież serce się nie wzdryga
    Na bezprawia, na męczarnie.

    Refren:
    W mściwą dłoń…

  1. Hej strzelcy wraz! Nad nami Orzeł Biały,
    A przeciw nam śmiertelny stoi wróg.
    Wnet z naszych strzelb piorunne zagrzmią strzały,
    Niech lotem kul kieruje Zbawca Bóg.
    Więc gotuj broń i kulę bij głęboko,
    O ojców grób bagnetów poostrz stal!
    Na odgłos trąb twój sztucer bierz na oko!

    Refren
    Hej, baczność! Cel i w łeb lub w serce pal!
    Hej trąb, hej trąb! Strzelecka trąbko w dal!
    A kłuj, a rąb. I w łeb lub w serce pal!
  2. Wzrósł liściem bór, więc górą wiara strzelcy,
    Masz w ręku broń, a w piersi święty żar,
    Hej Moskwa tu, a nuże tu wisielcy!
    Od naszych kul nie schroni kniaź ni car!
    Raz przecież już zabrzmiały trąbek dźwięki,
    Lśni polska broń jak stalnych kłosów fal,
    Dziś spłacim wam łzy matek i wdów jęki.

    Refren Hej baczność! ...
  3. Chcesz zdurzyć nas, oszukać świat chcesz czule –
    Plujem ci w twarz za morze twoich łask!
    Amnestią twą obwiniem nasze kule,
    Odpowiedź da huk armat, kurków trzask.
    Do Azji precz, potomku Czingis-chana!
    Tam żywioł twój, tam ziemia carskich gal,
    Nie dla cię, nie, krwią polską ziemia zlana.

    Refren Hej baczność! ...
  4. Do Azji precz, tyranie! Tam siej mordy,
    Tam gniazdo twe, tam panuj, tam twój śmieć!
    Tu Polska jest, tu zginiesz i twe hordy,
    Lub naród w pień wymorduj, wysiecz, zgnieć!
    O Boże nasz! O Matko z Jasnej Góry!
    Błogosław nam! Niech korna łza i żal
    Przebłaga Cię, niewoli zedrze sznury!

    Refren Hej baczność! ...
  5. Graj, trąbko, graj, jak grałaś przez wiek cały
    Do marszu tym, co szli do Polski bram.
    Słysz bracie, słysz, minionych lat sygnały
    Sztafety znak z kolei dają nam.
    Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
    O ojców grób bagnetów poostrz stal,
    Na odgłos trąb swój sztucer bierz na oko!

    Refren Hej baczność! ...
  6. Bagnetów szturm wolności zdobył szaniec,
    Zwyciężył duch mężnością rąk i nóg,
    Lecz biada, aby zwijać straż u granic, Gdy na przedpolach czyha zdrajca wróg .
    Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
    O ojców grób bagnetów poostrz stal,
    Na odgłos trąb swój sztucer bierz na oko!

    Refren Hej baczność! ...
  7. Bałtyku szum, że nasza sprawa święta,
    Od wieków huczy aż po Karpat wał!
    Na bój zaprawia orzeł swe orlęta,
    By porwać je na pierwszy odgłos dział.
    Więc gotuj broń i kule bij głęboko,
    O ojców grób bagnetów poostrz stal,
    Na odgłos trąb swój sztucer bierz na oko!

    Refren Hej baczność! ...

  1. O, Panie, któryś jest na niebie,
    Wyciągnij sprawiedliwą dłoń!
    Wołamy z wszystkich stron do Ciebie
    O polski dach i polską broń.

    Refren:
    O, Boże, skrusz ten miecz,
    Co siekł nasz kraj,
    I wolność Polsce nam
    Przywrócić daj!
    By stał się twierdzą nowej siły
    Nasz dom, nasz dom.
  2. O, usłysz, Panie skargi nasze,
    O, usłysz nasz żałosny śpiew!
    Znad Warty, Wisły, Sanu, Bugu
    Męczeńska do Cię woła krew!
    Refren: O, Boże, skrusz ten miecz...

  1. Polska powstaje, dzwon wolności brzmij
    Sławny despota na swym tronie drży,
    A choć my mu dajmy w skórę,
    Pędźmy za dziesiątą górę!

    Dalej na koń! Dalej na koń!
    Marsz, marsz, marsz, marsz!
  2. Już na północy z naszych kościołów
    Zrobili wrogi stajnie dla wołów,
    Wypędźmy więc te bydlęta,
    Bo nasza jest ziemia święta!

    Dalej na koń! Dalej na koń!
    Marsz, marsz, marsz, marsz!
  3. Na koń! Podole, Litwa, Wołynie,
    A sława Polski niech nie zaginie,
    Za przykładem Krakowianów
    Wypędźmy z Polski gałganów!

    Dalej na koń! Dalej na koń!
    Marsz, marsz, marsz, marsz!
  4. O Ty Najświętsza Królowo Polski
    Wyprawie naszej dodaj nam łaski,
    Abyśmy Ciebie chwalili,
    Z Tobą wiecznie królowali.

    Dalej na koń! Dalej na koń!
    Marsz, marsz, marsz, marsz!

Autor nieznany

  1. Jeszcze jeden mazur dzisiaj,
    nim poranek świta,
    "Czy pozwoli panna Krzysia?"
    młody ułan pyta.
    I tak długo błaga, prosi,
    boć to w polskiej ziemi:
    W pierwszą parę ją ponosi,
    a sto par za niemi.
    W pierwszą parę ją ponosi,
    a sto par za niemi.
  2. On coś pannie szepce w uszko
    i ostrogą dzwoni,
    Pannie tłucze się serduszko
    i liczko się płoni.
    Cyt, serduszko, nie płoń liczka,
    w czas wojny nawały,
    O pół mili wre potyczka,
    słychać pierwsze strzały.
    O pół mili wre potyczka,
    słychać pierwsze strzały.
  3. Słychać strzały, głos pobudki,
    dalej na koń, hurra!
    Lube dziewczę porzuć smutki,
    dokończym mazura.
    Jeszcze jeden krąg dokoła,
    jeden uścisk bratni,
    Trąbka budzi, na koń woła,
    mazur to ostatni.
    Trąbka budzi, na koń woła,
    mazur to ostatni.

czerwiec-wrzesień 1877 (na melodię Hannsa Eislera)

    Już sto pięć lat cierpieli
    Pod zaborem Polacy
    Kiedy papież ich wezwał
    Do modlitwy i pracy
    Bo to pola obsiane
    A nie krwi rozlewanie
    Narodowi zapewni
    W ziemi przodków swych trwanie Za miecz wy nie chwytajcie
    Jak rzekł Chrystus Piotrowi
    Lecz się grzechów wyzbądźcie
    Opór stawcie czartowi
    Jak do Narodu dotrą
    Te papieskie wszak słowa,
    Skoro je przekręciła
    Prasy wrogiej nam zmowa, Gdy Anglik pragnie w Polsce
    Krwawe zrobić powstanie
    I zdrajców już opłacił?
    Z Polski nic nie zostanie.
    Niemiec mu kibicuje
    Na Mazowsze ma chrapkę
    A Francuz do tej jatki
    Też przyłoży swą łapkę. Posłał Bóg do Gietrzwałdu
    Pannę Marię w dni zdrady
    By ocaliła Polskę
    Od grożącej zagłady
    Stała Panna Najświętsza
    Na konarze klonowym
    Gdzie Justyna i Basia
    Ją widziały w czas owy Proboszcz kazał się spytać,
    Z czymże do nich przychodzi
    A Maryja po polsku
    Rzekła, o co jej chodzi.
    O Mszy Świętej słuchajcie
    Z nabożeństwem w niedziele
    Wierni bądźcie w małżeństwie
    Wiernie trwajcie w Kościele Trzeźwi bądźcie, mówiła
    I odmawiajcie róźaniec
    Jeśli mnie posłuchacie
    Polska wnet zmartwychwstanie
    Poszła wieść bez komórek
    W Polskę jak błyskawica,
    Że coś ważnego mówi
    Nam Maryja Dziewica Choć milczały gazety
    Mimo brudnych kłamstw dymu
    W dwa miesiące przybyło
    Pół miliona pielgrzymów
    Armie mocarstw czekały
    Wojny pragnąc jak wody
    Ale tu nie ustawał
    Wielki ruch pielgrzymkowy Nie zaczęła się zatem
    Pierwsza wojna światowa
    Pamiętajmy na zawsze
    Jak nas Bóg uratował
    Powróciwszy pielgrzymi
    Pochwycili różaniec
    Broń tę najpotężniejszą
    Wytoczyli na szaniec Bractwa wnet różańcowe
    W każdej wiosce przybyły.
    W polskiej mowie modlitwy
    Wnet się rozprzestrzeniły
    Jak po deszczu wyrosły
    Wszędzie bractwa trzeźwości
    Które utorowały
    Szlak ku niepodległości Bo gdzie zdrowa moralnie,
    Zbożna, trzeźwa rodzina,
    Tam człek Boga poznaje
    I Mu służyć zaczyna
    Służyć swemu bliźniemu
    Krewnym i Narodowi,
    Tylko służby postawa
    Życie w kraju uzdrowi.

Autorstwo mieszane, m.in. 2 zwrotki Władysław Anczyc

  1. Jeszcze Polska nie zginęła,
    i zginąć nie może,
    bo Ty jesteś sprawiedliwy,
    o Wszechmocny Boże.
    Refren:
    Marsz, marsz Polacy,
    marsz dzielny Narodzie,
    żyć będziemy z własnej pracy
    w ojczystej zagrodzie.
  2. Już was żegnam, niskie strzechy,
    Ojców naszych chatki.
    Już was żegnam, idę w pole,
    Ojcowie i matki.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  3. Już was żegnam, bracia, siostry,
    Krewni, przyjaciele.
    Póki w ręku miecz jest ostry,
    Nie zginie nas wiele.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  4. Marsz przytomnie, śmiało, dzielnie,
    Jako przynależy
    Godnym synom ojców naszych -
    Polaków rycerzy.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  5. Polak pada dla Narodu,
    Dla matki Ojczyzny.
    Chętnie znosi głód i trudy,
    A najczęściej blizny.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  6. Łączmy ramię do ramienia,
    My z wieków Polanie,
    Gdy uderzym wszyscy razem -
    Polska zmartwychwstanie!
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  7. Będą błyszczeć po Rosyi
    Szańców naszych groty
    I staniemy, gdzie Batory
    Rozbijał namioty.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  8. Na nic zda się wark teutoński
    W grodzie Mieczysława
    Przegonimy ich za Odrę
    Wzorem Bolesława
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  9. Na południe od Sudetów
    I za Karpatami
    Będzie przebiegać granica
    Z braćmi Austriakami
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  10. Przepędzimy bezbożników,
    Kacry, bisurmany.
    Król Sobieski nam pokazał,
    Jak pobić pogany.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  11. A gdy nieprzyjaciół naszych
    Dumę poskromimy,
    Kochajmy się, żyjmy razem -
    Nigdy nie zginiemy.
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...
  12. Na królewski dwór zhańbiony
    Wzleci Orlę Białe.
    Hukną działa, jękną dzwony
    Polakom na chwałę!
    Refren: Marsz, marsz Polacy,...

  1. Hasło dziś rozbrzmiewa,
    Hej za broń powstańcy!
    Prusak zdzierać chce sztandary,
    Padają ofiary,
    Hej za broń!
  2. Łańcuch bohaterów
    Z piersi murowany,
    Broni grodu Przemysława,
    Cześć powstańcom, sława,
    Hej za broń!
  3. Sieką wkoło kule,
    Łamią się bagnety,
    Hej na barykady druhy,
    Marsz powstańcy-zuchy,
    Hej za broń!
  4. Niemca ogień praży,
    Pękają granaty,
    Wielkopolski los się waży,
    Więc wszyscy na straży,
    Hej za broń!
  5. Krwawy bój się toczy,
    Już wróg się poddaje,
    Wielkopolska ze swych mroczy
    Wolna zmartwychwstaje,
    Hej za broń!
  6. Dzielni Poznańczanie
    Pokazali światu,
    Jak Prusaka się wypędza,
    Boso do Heimatu,
    Hej za broń!

Autor nieznany

  1. Tysiąc dziewięćset dwudziesty
    Rok we krwi skąpany.
    Który chłopiec najzgrabniejszy,
    Do wojska zabrany.
  2. Bo każdego polskie serce
    Do wojska zawiedzie.
    Pozostawi dom, rodzinę
    Gdy ojczyzna w biedzie.
  3. Stają starsi, dzieci, młodzi
    Na Polski wołania.
    Tak jak niegdyś pradziadowie
    Poszli do powstania.
  4. Ciągną na nich bolszewicy
    Znaczą szlak mordami
    Święta Panno z Jasnej Góry
    Wstawiaj się za nami.
  5. Tam nad Wisłą, pod Warszawą
    Wzeszło słońce krwawo,
    Już dowódcy nawołują
    Naprzód chłopcy, żwawo!
  6. Chłopcy piersi nadstawili
    Jak kamienne mury,
    Bolszewicy biją do nich
    Jak grad z czarnej chmury.
  7. Nie puścimy bolszewików
    Przez Polskie Przedmurze
    Choć samotni, bez pomocy
    Powstrzymamy burzę.
  8. Pod Ossowem ksiądz Skorupka
    Ruszył w bój bez broni
    Zamiast szabli, karabinu
    Krzyż Chrystusa w dłoni.
  9. Krzyknął: "Chłopcy! Za Ojczyznę
    I za wiarę w Boga!"
    A żołnierze - ochotnicy
    Ruszyli na wroga.
  10. Pada kapłan, a dokoła
    Giną ochotnicy.
    Lecz bolszewik nie zdobędzie
    Już naszej stolicy.
  11. Ciężkie boje toczył żołnierz,
    Bronił swej wolności.
    Nie oddamy polskiej ziemi,
    Tej naszej świętości.
  12. Nad Wkrą strzały, a znad Wieprza
    Polski bagnet błysnął
    Zapamiętaj bolszewiku
    Co to Cud nad Wisłą!
  13. Płaczą matki za synami
    Panny za chłopcami
    Że ich aż tylu poległo
    W bojach z Moskalami.
  14. Nie płacz matko, nie płacz dziewczę
    Nic się nam nie stało,
    Pokonamy bolszewików
    I wrócimy cało.
  15. Szemrze Wisła, Wkra, Wieprz, Niemen
    O polskich żołnierzach
    Naród modli się za nimi
    W ojczystych pacierzach.

  1. Płomień serca rozpalał mrok
    Stryjski park osłaniał ich.
    Echem grzmiał kamienny bruk,
    listopadem kładł się do nóg!
    I tylko te słowa dwa były pieśnią
    Ich wszystkich snów.
    Wiele serc, wiele rąk
    Jedna myśl i słowa dwa: polski Lwów!

    Biją miasta dzwony: do broni! Do broni!
    Na Ojczyzny zew stają Orlęta.
    Wierne miasto im to pamięta,
    O, Matko żegnaj; nie zatrzymuj mnie...
  2. Nie pytali o walki sens,
    Małą dłonią ściskając broń.
    Wierni tak, młodzi tak
    "Semper fidelis" jak Lwów!
    Łyczakowski powie to grób:
    Biały marmur i prosty krzyż!
    Wiele serc, wiele rąk,
    Jedna myśl i słowa dwa: polski Lwów!

    Biją miasta dzwony: do broni! Do broni!
    Na Ojczyzny zew stają Orlęta.
    Wierne miasto im to pamięta.
    O Matko, żegnaj, nie zatrzymuj mnie...
  3. Miałeś wtedy niewiele lat,
    Zaczynałeś dopiero żyć.
    Padłeś nagle na zimny bruk -
    Krew czerwona spłynęła w dół!
    I tylko te słowa dwa wyszeptałeś
    Nim nastał mrok
    Proste tak, święte tak
    Jedna myśl i słowa dwa: polski Lwów!

    Biją miasta dzwony: do broni! Do broni!
    Na Ojczyzny zew stają Orlęta.
    Wierne miasto im to pamięta.
    O Matko, żegnaj, nie zatrzymuj mnie...

Horytnica

  1. Dziś w zarośniętym grobie leżysz.
    "Powstańcom śląskim" napis brzmi.
    Lud nie pamięta swych żołnierzy,
    a Niemiec z twojej krwi znów drwi.
  2. Szyderczy uśmiech, podłe słowa,
    za twoją śmierć i dzieci twych.
    Kto w wolnej piersi duch zachował,
    ten nie zapomni tamtych dni.
  3. Śląski rycerzu śnij o Polsce,
    która nie wyprze się twej krwi.
    W której twa walka będzie święta,
    za którą ci nie będzie wstyd.
  4. Czy widzisz, znowu Śląsk sprzedają
    i ziemię twą zawłaszcza fryc.
    Mordercom twoim wybaczają,
    ofiara twa nie znaczy nic.
  5. Lecz my nie wybaczymy zdrady,
    dla rządów hańby tylko sznur.
    O polski Śląsk będziemy walczyć
    A oręż twój prowadzi w bój.
  6. Śląski rycerzu śnij o Polsce,
    która nie wyprze się twej krwi.
    W której twa walka będzie święta,
    za którą ci nie będzie wstyd.

pieśń o oblężeniu Warszawy w 1939, autor nieznany

  1. Posłuchajcie ludzie smutnej opowieści,
    Co ja wam zaśpiewam, w głowie się nie mieści.
    Co ja wam opowiem to jest smutne bardzo,
    Niechaj Wasze serca wspomnieniem nie wzgardzą.
  2. Dnia pierwszego września roku pamiętnego,
    Wróg napadł na Polskę z kraju sąsiedniego.
    Najgorzej się zawziął na naszą Warszawę,
    Warszawo kochana, tyś jest miasto krwawe.
  3. Kiedyś byłaś piękna, bogata, wspaniała,
    Dzisiaj tylko kupa gruzów pozostała.
    Kościoły zburzone, domy popalone,
    Gdzie się mają schronić ludzie poranione?
  4. Lecą bomby z nieba, brak jest ludziom chleba,
    Nie tylko od bomby, umrzeć z głodu trzeba.
    Lecą bomby, lecą od wieczora do dnia,
    Nie ma kropli wody do gaszenia ognia.
  5. Kościoły zburzone, domy popalone,
    Gdzie się mają podziać dzieci wygłodzone?
    Matka szuka syna, głośno wzywa Boga,
    Błaga o ratunek przeklinając wroga.
  6. Gdy biedna Warszawa w gruzach pozostała,
    To biedna Warszawa poddać się musiała.
    I tak się broniła całe trzy tygodnie!
    Jeszcze Pan Bóg skarze szkopów za ich zbrodnie!
  7. Co ja wam tu śpiewam, w głowie się nie mieści,
    Teraz będzie koniec mojej opowieści.
    Posłuchajcie, ludzie, z nami łaska Boża,
    Odbudujem Polskę od gór aż do morza.

7–10 września 1939AD

  1. Kpt. Raginis, Obrońcy spod Wizny!!!
    Honor ponad wszystko, Życie dla Ojczyzny!!!

    W historię Polski jest wpisana
    Pamięć o walkach koło Wizny
    Kiedy przed armią Guderiana
    Kilkuset broniło Ojczyzny
  2. Kpt. Raginis, Obrońcy spod Wizny!!!
    Honor ponad wszystko, Życie dla Ojczyzny!!!

    W pancerne szpony pochwyceni
    Miażdżeni ogniem artylerii
    W swych bunkrach zewsząd osaczeni
    Samotni, ale nie ugięci
  3. Kpt. Raginis, Obrońcy spod Wizny!!!
    Honor ponad wszystko, Życie dla Ojczyzny!!!

    Walczyli póki sił wystarczy
    Skazani z góry na przegraną
    Patrzący śmierci prosto w oczy
    Aż 3 dni opór ich łamano
  4. Kpt. Raginis, Obrońcy spod Wizny!!!
    Honor ponad wszystko, Życie dla Ojczyzny!!!

    Aż w końcu nadszedł już ten czas
    By poddać się, swą złożyć broń
    Lecz On do końca walczyć chciał
    Mogiłą Jego Strękowy Schron
  5. Kpt. Raginis, Obrońcy spod Wizny!!!
    Honor ponad wszystko, Życie dla Ojczyzny!!!

Feliks Konarski; 17 stycznia – 19 maja 1944AD

  1. Czy widzisz te gruzy na szczycie?
    Tam wróg twój się ukrył jak szczur.
    Musicie, musicie, musicie
    Za kark wziąć i strącić go z chmur.
    I poszli szaleni zażarci,
    I poszli zabijać i mścić,
    I poszli jak zawsze uparci,
    Jak zawsze za honor się bić.
    Refren:
    Czerwone maki na Monte Cassino
    Zamiast rosy piły polską krew.
    Po tych makach szedł żołnierz i ginął,
    Lecz od śmierci silniejszy był gniew.
    Przejdą lata i wieki przeminą.
    Pozostaną ślady dawnych dni
    I wszystkie maki na Monte Cassino
    Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.
  2. Runęli przez ogień, straceńcy,
    niejeden z nich dostał i padł,
    jak ci z Samosierry szaleńcy,
    Jak ci spod Racławic sprzed lat.
    Runęli impetem szalonym,
    I doszli. I udał się szturm.
    I sztandar swój biało czerwony
    Zatknęli na gruzach wśród chmur,
    Refren: Czerwone maki...
  3. Czy widzisz ten rząd białych krzyży?
    Tam Polak z honorem brał ślub.
    Idź naprzód, im dalej, im wyżej,
    Tym więcej ich znajdziesz u stóp.
    Ta ziemia do Polski należy,
    Choć Polska daleko jest stąd,
    Bo wolność krzyżami się mierzy,
    Historia ten jeden ma błąd.
    Refren: Czerwone maki...

Adam Ważyk, II wojna światowa na Wschodzie

  1. Spoza gór i rzek
    Wyszliśmy na brzeg.
    Czy stąd niedaleko już
    Do grających wierzb, malowanych zbóż?
    Wczoraj łach, mundur dziś,
    Sciśnij pas, pora iść.
    Ruszaj, Pierwszy Korpus nasz,
    Spoza gór i rzek na Zachód marsz!
  2. Czekaj, Maryś, nas,
    Niedaleki czas,
    Gdy zmora przepadnie zła,
    Będzie radość, aż błyśnie w oku łza.
    Nie płacz, Maryś, nie,
    Nie powtórzy się.
    Ruszaj, Pierwszy Korpus nasz,
    Salut daj na Wschód, na Zachód marsz!
  3. Będzie Wielka Rzecz,
    Pospolita Rzecz,
    Potęga wyrośnie z nas
    Na pochwałę wsi, na pochwałę miast.
    Na spotkanie dniom
    Szklany stanie dom.
    Ruszaj, Pierwszy Korpus nasz,
    Po tę Wielką Rzecz na Zachód marsz!

  1. Hej, chłopcy, bagnet na broń!
    Długa droga daleka przed nami,
    Mocne serca, a w ręku karabin,
    Granaty w dłoniach i bagnet na broni.

    Jasny świt się roztoczy, wiatr owieje nam oczy
    I odetchnąć da płucom, i rozgorzeć da krwi
    I piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
    W równym rytmie marsza raz, dwa, trzy.

  2. Hej chłopcy bagnet na broń
    Długa droga daleka przed nami
    Po zwycięstwo my młodzi idziemy
    Granaty w dłoniach i bagnet na broni.

    Ciemna noc się przed nami roziskrzyła gwiazdami
    Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni
    Nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
    W równym rytmie marsza raz, dwa, trzy.
  3. Hej chłopcy bagnet na broń
    Bo kto wie czy to jutro, pojutrze czy dziś
    Przyjdzie rozkaz, że już trzeba nam iść
    Granaty w dłoniach i bagnet na broni.

  1. My ze spalonych wsi,
    My z głodujących miast.
    Za głód, za krew, za lata łez
    Już zemsty nadszedł czas!
  2. Więc zarepetuj broń
    I w serce wroga mierz!
    Dudni już krok, milionów krok,
    Brzmi partyzancki śpiew.
  3. Więc naprzód, Gwardio, marsz!
    Świat płonie wokół nas.
    I zadrży wróg, i zginie wróg
    Z ręki ludowych mas.

Autor nieznany

  1. Rozszumiały się wierzby płaczące,
    Rozpłakała się dziewczyna w głos,
    Od łez oczy podniosła błyszczące,
    Na żołnierski, na twardy życia los.
    Refren:
    Nie szumcie, wierzby, nam,
    Żalu, co serce rwie,
    Nie płacz, dziewczyno ma,
    Bo w partyzantce nie jest źle.
    Do tańca grają nam
    Granaty, wisów szczęk,
    Śmierć kosi niby łan,
    Lecz my nie znamy, co to lęk.
  2. Czy to deszcz czy słoneczna spiekota,
    Wszędzie słychać miarowy, równy krok,
    To na bój idzie leśna piechota,
    Śpiew na ustach, spokojna twarz i wzrok
    Refren: Nie szumcie, wierzby....
  3. I choć droga się nasza nie kończy,
    Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres,
    Ale pewni jesteśmy zwycięstwa,
    Bo przelano już tyle krwi i łez.
    Refren: Nie szumcie, wierzby....

  1. Nie noszą lampasów, lecz szary ich strój,
    Nie noszą ni srebra, ni złota,
    Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
    Piechota, ta szara piechota.

    Refren
    Maszerują strzelcy, maszerują,
    Karabiny błyszczą, szary strój,
    A przed nimi drzewa salutują,
    Bo za naszą Polskę idą w bój!
  2. Bo idą, a w słońcu kołysze się stal,
    Dziewczęta zerkają zza płota,
    A oczy ich dumnie utkwione są w dal,
    Piechota, ta szara piechota!
    Refren Maszerują.....
  3. Nie grają im surmy, nie huczy im róg,
    A śmierć im pod stopy się miota,
    Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
    Piechota, ta szara piechota.
    Refren Maszerują ......

Stefan Turski (na melodię "Szumią Oleandry"), Leon Pasternak

  1. Szumi dokoła las, czy to jawa, czy sen
    Co ci przypomina, co ci przypomina
    Widok znajomy ten
    Co ci przypomina, co ci przypomina
    Widok znajomy ten
  2. Żółty, wiślany piach, wioski słomiany dach
    Płynie, płynie Oka jak Wisła szeroka
    Jak Wisła głęboka
    Płynie, płynie Oka jak Wisła szeroka
    Jak Wisła głęboka
  3. Był już niejeden las, wiele przeszliśmy rzek
    Ale najpiękniejszy, ale najpiękniejszy
    Jest naszej Wisły brzeg
    Ale najpiękniejszy, ale najpiękniejszy
    Jest naszej Wisły brzeg
  4. Piękny jest Wisły brzeg, piękny jest Oki bieg
    Jak szarża ułańska od Wisły do Gdańska
    Pójdziemy, dojdziemy
    Jak szarża ułańska od Wisły do Gdańska
    Pójdziemy, dojdziemy

tekst: Elżbieta Kuryło, muzyka: Edward Pałłasz, 1983

  1. Czy równiny, czy góry,
    wiele miejsc jest, na których
    polski żołnierz zapisał swe imię.
    Od Narwiku do Narwi
    rosła chwała tej armii,
    która sztandar zatknęła w Berlinie.

    Refren [2x:]
    Za nasz spokojny dom,
    za życie matek, żon,
    bronili naszych miast i wsi
    aż do ostatniej kropli krwi.
  2. W chłodzie, w deszczu, w upale,
    w leśnej armii oddziale
    szedł partyzant na bój i zwyciężał.
    I na polach Lenino,
    i pod Monte Cassino
    rosła chwała polskiego oręża.

    Refren [2x:]
    Za nasz spokojny dom,
    za życie matek, żon,
    będziemy bronić miast i wsi
    aż do ostatniej kropli krwi.

Stanisłw Mikulski

  1. Był taki czas,
    gdy nikt z ziemi nie zebrał zbóż
    i ptak żaden nie szukał już
    miejsca dla swych gniazd.
  2. Był taki czas,
    kiedy oczom zabrakło łez.
    I nie pytał nikt, jak to jest,
    tylko ściskał pas.
  3. I visów szczęk
    grał do tańca, do tańca grał,
    i pryskał lęk,
    stawkę każdy znał.
  4. I w taki czas
    przyszło wygrać nam stawkę swą,
    stawkę większą niż życie, co
    się przydarza raz.
  5. Aż przyszedł czas
    jak daleki dziewczyny śpiew,
    jak znad rzeki szum cichy drzew,
    odmieniony czas.
  6. Aż przyszedł czas,
    gdy zaciążył ziemi łan zbóż
    i ptak zdążył odnaleźć już
    miejsce dla swych gniazd.
  7. I trwa ten czas,
    lecz z nim razem każdego dnia
    wciąż pamięć w nas
    niezgojona trwa.
  8. O tamtych dniach,
    kiedy każdy znał stawkę swą,
    stawkę większą niż życie, co
    się przydarza raz.

Horytnica

  1. Naród nasz dumny niczym dąb stary
    Niezmiennie rośnie przez milenia
    Korzeń oplata ziemi filary
    Gdzie prochy przodków, echo istnienia
  2. Wzbija się w górę pień jak kolumna
    Baldachim nieba zdolna utrzymać
    Żywego drzewa siła ogromna
    Płynące lata w słojach zaklina
  3. Tysiąc konarów, gałęzi sieć
    Skąd zielonych liści dobiega śpiew
    Wody i ziemi pradawna pieśń
    Na wieki ukryta w szeleście drzew
  4. Ponad koroną orła szlak
    Ściga się z wiatrem dzielny ptak
    Patrzcie na niego córko i synu
    Niechaj to będzie Wasz znak

    Ref.
    Przysięgam polskiej mowy strzec
    Bo język to narodu skarb
    Dopóki zdolnym podnieść miecz
    Na straży granic będę stał

    Ślubuję chronić ją i czcić
    Ojczystą ziemię matkę naszej krwi
    Po kres dni, dla niej żyć
    Siłę mieć, wiernym być
  5. Uderza piorun – srebrzysty ogień
    Próbuje rozbić dębu monolit
    I chociaż konar niejeden płonie
    Prastare drzewo uparcie stoi
  6. Wicher jesieni liście porywa
    Zostawia suchy drewniany szkielet
    Mróz go w uścisku stalowym trzyma
    W śniegu spowity niczym w popiele
  7. Lecz jak po nocy budzi się dzień
    Tak wiosna rozproszy zimowy mrok
    Słońce zakończy głęboki sen
    I życie zwycięski zatoczy krąg
  8. Nie złamie dębu wiatr ni grom
    Ni zimny srogiej lód i szron
    Gdzie biały orzeł gniazdo założył
    Tam wybudujesz swój dom

    Ref.
    Przysięgam polskiej mowy strzec
    Bo język to narodu skarb
    Dopóki zdolnym podnieść miecz
    Na straży granic będę stał

    Ślubuję chronić ją i czcić
    Ojczystą ziemię matkę naszej krwi
    Po kres dni, dla niej żyć
    Siłę mieć, wiernym być

  1. Polska będzie trwać tak długo,
    póki my żyjemy,
    w abstynencji wiodąc żywot
    ciężko pracujemy
    Refren:
    Z Bogiem, bracia Polacy,
    nasz dzielny Narodzie.
    Żyć będziemy z własnej pracy
    w ojczystej zagrodzie.
  2. Póki bezalkoholowych
    wesel u nas mnóstwo,
    póty Polsce nie doskwiera
    nędza i ubóstwo.
    Refren:
  3. Póki ojciec trwa przy pługu,
    przy różańcu matka,
    póty starczy chleb dla dzieci,
    dla babci i dziadka.
    Refren:
  4. Póki chronią się orlęta
    pod krzyża skrzydłami,
    póty próżno wróg nas straszy
    swastyką, swjesdami
    Refren:

(na melodię "Rycerska duma")

  1. My zowiemy sie Polacy,
    Bo garniemy się do pracy.
  2. My jesteśmy abstynenci
    Wciąż radośni, uśmiechnięci.
  3. My jesteśmy katolicy,
    Nie pijacy rozbójnicy.
  4. Od praojców my Słowianie
    Twoim ludem Chryste Panie
  5. My jesteśmy z Polski dumni,
    Bośmy trzeźwi, więc rozumni
  6. Przed Narodem przyszłość wielka,
    Będzie i pomyślność wszelka.
  7. Skąd w nas ten entuzjazm zdrowy?
    Z wesel bezalkoholowych.
  8. Beztrunkowe zaślubiny
    Opoką trwałej rodziny.
  9. Gdy rodzina będzie trwała
    Trwała będzie Polska cała.
  10. Chwalmy Boga, wdzięczne dzieci
    Że nasz Naród tak oświecił.

(na melodię Moskau Dschinghis Khan)
  1. Góry: szczyty wśród mroków chmur,
    Na stromych zboczach bór
    Strumieni chłód
    Góry: lecz takie miejsce znam
    Gdzie ciepłe serca ma
    Góralski lud.
    Radość, serdeczność ich się udziela.
    Tam nie oddaje flaszkom się czci
    Bez alkoholu mają wesela
    Bo wiara ojców jest w sercach ich
    Hej-hej-hej-hej...
    Kamesznica
    Uniesionych ciupag las
    Zbójnickiego zacząć czas
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    Aż spod butów idą skry
    Tak tańczymy tylko my
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    Polska to nie ciulów kraj
    Tu jest abstynentów raj
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    W nas słowiańska płynie krew
    Wszechtrzeźwości w niej jest zew
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
  2. Góry: Tych czyha śmierci mrok,
    którym użądlił wzrok
    gorzałki jad.
    Góry: Gór piękno pozna ten,
    kto powędruje hen
    w wszechtrzeźwy świat.
    Tylko w trzeźwości piękne jest życie.
    Kto trzeźwy, radość na co dzień zna.
    Polacy tęsknią za życiem skrycie,
    które wszechtrzeźwość tylko ci da.
    Kamesznica
    W nas słowiańska płynie krew
    Wszechtrzeźwości w niej jest zew
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    Polska to nie ciulów kraj
    Tu jest abstynentów raj
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    Aż spod butów idą skry
    Tak tańczymy tylko my
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    Uniesionych ciupag las
    Zbójnickiego zacząć czas
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
  3. Góry: Wspinasz się, patrzysz wzwyż
    Tam szczyt jest zdobny w krzyż,
    Od Boga znak
    Góry: Czy dobry czy tez drań
    Kiedyś powiedzie hań
    Ostatni szlak
    Wesele Wesel tu się zaczęło,
    By nie zatracił dusz polskich świat
    Do wielkiej bitwy w szyku stanęło
    Jak na polach grunwaldzkich sprzed lat.
    Hej-hej-hej-hej...
    Kamesznica
    Abstynencja sile da
    By uchronić cię od zła
    Od diabelskich złud
    Kamesznicę
    Wypromował Zązel Ksiądz
    Wie to w Polsce każdy brzdąc
    Na trzeźwości wzór.
    Kamesznica
    W nas słowiańska płynie krew
    Wszechtrzeźwości w niej jest zew
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!
    Kamesznica
    Polska to nie ciulów kraj
    Tu jest abstynentów raj
    Tańczmy, tańczmy, hej, hej!

  1. Bohaterskim wiernym chwała.
    Polska tylko nimi stała.
    Stała długo i stać będzie,
    Póki Boże zna orędzie.
  2. Chwała ludziom bogobojnym,
    Pracowitym, trudem znojnym,
    Wszem uczciwym i rzetelnym
    W obowiązku też niedzielnym.
  3. Chwała czystym w narzeczeństwie,
    Chwała wiernym bądź w małżeństwie,
    Swych rodziców chwała czczącym,
    Eutanazję zwalczającym.
  4. Cześć chroniącym człowieczeństwo
    Cześć wiedzącym, że małżeństwo
    To nie wódka, tort i ciasta,
    Lecz mężczyzna i niewiasta,
  5. Którzy razem trwać dozgonnie
    Postanowią obustronnie
    Dzieci zrodzić i wychować,
    Godność rodziców piastować,
  6. Cześć żeniącym się bez trunków
    Stąd mającym ślub w szacunku.
    Ci depozyt świętej wiary
    Strzegą obyczajem starym.
  7. Cześć tym, co chcą trzeźwo dziatki
    Począć, karmić mlekiem matki,
    Trzeźwo dzieci mieć w swej pieczy,
    Chorych nie truć, lecz je leczyć,
  8. Cześć goniącym do roboty
    Dzieci, by w nie wpajać cnoty
    Katolickie: abstynencję,
    W dobrych czynach konsekwencję,
  9. Cześć tym, którzy uczą dziecię
    Jak ma żyć pobożnie w świecie:
    Zło unikać, dobro czynić
    I przepraszać, gdy zawini
  10. Przed takimi chylmy czoła.
    Chlubą Polski i Kościoła
    Ci-że są bohaterowie.
    To elita, co się zowie.
  11. Chwała, cześć bądź także księżom,
    Którzy z grzechów, co ciemiężą,
    Bożą mocą wyzwalają
    I dróg Bożych nauczają.
  12. Przez kapłanów święte dłonie
    I w niedzielę i na co dzień
    Z mocy złego nas wyzwala
    Chrystusowa Mszy ofiara.
  13. Cześć samemu bądźże Bogu,
    Że już od samego progu
    Mamy ludzi nam życzliwych,
    Trzeźwych, dobrych, sprawiedliwych.
  14. Że przykazań dał nam dziesięć,
    Których mądrość nas powiedzie
    Drogą życia w wszechtrzeźwości
    Ku wieczystej szczęśliwości.

muzyka: ks. Piątkiewicz Władysław, tekst: Krumłowski Konstanty; koniec XIXw

  1. Jak długo w sercach naszych,
    choć kropla polskiej krwi,
    jak długo w sercach naszych
    ojczysta miłość tkwi.
    Ref. Stać będzie kraj nasz cały,
    stać będzie Piastów gród,
    zwycięży Orzeł Biały,
    zwycięży polski lud.
  2. Jak długo z gór karpackich
    brzmi polskiej pieśni ton,
    jak długo na Wawelu
    Zygmunta bije dzwon.
    Ref. Stać będzie kraj nasz cały...
  3. Jak długo Wisła wody
    na Bałtyk będzie słać,
    jak długo polskie grody
    nad Wisłą będą stać.
    Ref. Stać będzie kraj nasz cały...
  4. Dopóki stara wiara
    rozgrzewa naszą krew,
    zdobędziem kraj nasz cały,
    bo każdy Polak lew.
    Ref. Stać będzie kraj nasz cały...
  5. O wznieś się Orle Biały
    O Boże spraw ten cud
    Zwycięstwo polskiej sławy
    Ogląda polski lud
    Ref. Stać będzie kraj nasz cały...

Kowalski Adam (1947)

  1. Chociaż każdy z nas jest młody,
    Lecz go starym wilkiem zwą, wilkiem zwą.
    My strażnicy polskiej wody,
    Marynarze polscy są.
    Ref. Morze, nasze morze, Ciebie będziem wiernie strzec, 2x
    Mamy rozkaz cię utrzymać,
    Albo na dnie, na dnie twoim lec,
    Albo na dnie z honorem lec, z honorem lec.
  2. Żadna siła, żadna burza,
    Nie odbierze Gdyni nam, Gdańska nam.
    Nasza flota choć nie duża,
    Wiernie strzeże portów bram.
    Ref. Morze, nasze morze, …

muzyka: Feliks Nowowiejski (1921), tekst:Hieronim Derdowski (1880)

  1. Tam gdzie Wisła od Krakowa
    W polścié morze płinie,
    Polskô wiara, polskô mowa
    Nigdë nie zadzinie.
    Ref.: Nigdë do zgubë
    Nié przińdą Kaszubë,
    Marsz, marsz za wrodżém!
    Më trzimómë z Bodżém
  2. Më z Mniemcami wiecie całé
    Krwawé wiedlë wojnë,
    Wolne plesnie wiedno brzmniałë
    Bez górë i chojnë.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  3. Przëszedł Krziżôk w twardi blasze,
    Pôlëł wse i mniasta,
    Za to jego cepë nasze
    Grzmocëłë lôt dwa sta.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  4. Nôs zawołôł do swi rotë
    Poiści król Jadziełło
    Téj w mniemniecciëch karkach gnôtë
    Trzeszczałë, jaż mniło.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  5. Gdze król Kazmnierz gnôł Krziżôka ?
    Gnôł go pod Chojnice!
    Bë go zgnietłë jak robôka
    Kaszubścié kłonice.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  6. Ciéj rôż naju okrętami
    Szwédë najechalë
    Më żesmë jëch kapuzami
    Z Pucka wënëkalë.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  7. Krziżem swiętim przeżegnanie,
    Sec, seciera, kosa,
    Z tim Kaszuba w piekle stanie,
    Diôbłu utrze nosa.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  8. Nasz Stanisław Kostka swięti,
    Co sę u nôs rodzëł,
    Nie dopuscy, bë zawzęti
    Wróg nóm długo szkodzëł.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  9. Płaczą matcie nad sënami,
    Płaczą dzys dzewice,
    Hola! Jesz je Bóg nad nami,
    Dôł cepë, kłonice.
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  10. Jak me Mniemce wënëkalë
    Tak wëzwolym sa od wëdczi
    Plesn trzezwoscy bądą grale
    Wieselne kaszëbscze skrzëpczi
    Ref.: Nigdë do zgubë ...
  11. Czujce tu ze serca toni
    i skład nasz apostolści.
    Ni ma Kaszëb bez Polonii,
    a bez Kaszëb Polsczi
    Ref.: Nigdë do zgubë ...

tekst: Rybka Stanisław, muzyka: Nowowiejski Feliks (1920)

  1. Wolności słońce pieści lazur,
    Łódź nasza płynie w świata dal.
    Z okrętu dumnie polska flaga
    Uśmiecha się do złotych fal.

    Refren:
    I póki kropla jest w Bałtyku,
    Polskim morzem będziesz ty,
    Bo o twe wody szmaragdowe
    Płynęła krew i nasze łzy.
  2. Strażnico naszych polskich granic,
    Już z dala brzmi zwycięski śpiew.
    I nie oddamy cię, Bałtyku
    Zamienisz ty się pierwej w krew.

    Refren: I póki kropla jest w Bałtyku ...
  3. Płyń, polska floto, płyń na krańce,
    Powita cię uchodzca brat,
    Twa flaga dumnie niech powiewa,
    Wolność i sławę niosąc w świat.

    Refren: I póki kropla jest w Bałtyku ...
  4. Nad morzem krążył orzeł biały
    I ochrzcił fale własną krwią.
    Pomorskie fale rozbrzmiewają
    Nad brzegiem morza piosnką tą:

    Refren: I póki kropla jest w Bałtyku ...

Andrzej Kubacki (utwór autorski)

  1. Krzyżackim płaszczem chciano cię zakryć
    Na Częstochowę szedł Turek i Szwed
    Niemiec założyć chciał ci kajdany
    A Rosja brała, co chciała mieć.

    Jakże ci wdzięczny jestem Ojczyzno
    że się nie dałaś, choć kąsał cię wróg
    krwią cię znaczono, gdy batem nas bito
    wielu poległo braci i sióstr
    Refren:
    My tylko wolnej Oczyzny chcemy
    Tej najpiękniejszej wśród pól i łąk
    Twą niepodległość bronić będziemy
    Byś polskim chlebem karmiła nas wciąż
  2. Przepędziliśmy wrogów z Ojczyzny
    w dzwonach rozbrzmiewa wolności ton
    Z nami nadzieja na Jasnej Górze
    W koronie Orzeł pręży swą moc

    Nikt już nie będzie się znęcał nad nami
    Ojczyzny naszej skazywał na rzeź
    Boś ty jest Polską z wszelkimi dobrami
    Kto chce cię nękać, niech idzie precz.
    Refren:
    My tylko wolnej Oczyzny chcemy
    Tej najpiękniejszej wśród pól i łąk
    Twą niepodległość bronić będziemy
    Byś polskim chlebem karmiła nas wciąż
  3. Bądź z nami Matko Królowo Polski,
    Niech Orzeł Twe berło strzeże u szpon
    Niech nie zabierze naszej wolności
    Na wieki wieków tę wolność nam chroń

  1. Ojczyzna nasza to wieś i miasto
    i las co szumi piosnkę o zmroku.

    Obłok i słońce, co świeci jasno,
    zboże, co w polu rośnie wysoko. 2x
  2. Ojczyzna nasza to dom i szkoła
    i szara wstęga i drogi za domem

    I wszystko, wszystko co jest dokoła
    tak bliskie sercu, drogie, znajome. 2x
  3. To mowa, którą od dziecka znamy
    to ludzie, których nikt nie pokona.

    Gorącym sercem Ciebie kochamy
    Nasza Ojczyzno - ziemio rodzona. 2x

tekst: Konstanty Ildefons Gałczyński, muzyka: Tadeusz Sygietyński

  1. Wszystko tobie, ukochana ziemio,
    nasze myśli wciąż przy tobie są,
    tobie lotnik triumf nad przestrzenią,
    a robotnik daje dwoje rąk.

    Ty przez serce nam jak Wisła płyniesz,
    brzmi jak rozkaz Twój potężny głos,
    murarz, żołnierz, cieśla, zdun, inżynier
    wykuwamy twój szczęśliwy los.

    Refren:
    Ukochany kraj,
    umiłowany kraj,
    ukochane i miasta, i wioski,
    ukochany kraj,
    umiłowany kraj,
    ukochany, jedyny, nasz, polski.
    Ukochany kraj,
    umiłowany kraj,
    ukochana i ziemia, i nazwa,
    ukochany kraj,
    umiłowany kraj,
    nasza droga i słońce, i gwiazda.
  2. My trudności wszystkie pokonamy,
    żaden wróg nie złamie hartu w nas,
    w słońce jutra otworzymy bramy,
    rozśpiewamy, rozświecimy czas.

    To dla ciebie najgorętsze słowa,
    wszystkie serca, siła wszystkich rąk,
    to dla ciebie, dumo narodowa,
    każdy dzień i każdy nowy dom.

    Refren: Ukochany kraj ....

Hoffman Kazimierz (+1911), Wasilewski Edmund, Hoffman Kazimierz

  1. Płynie Wisła, płynie
    Po polskiej krainie, (bis)
    Zobaczyła Kraków, pewnie go nie minie. (bis)
  2. Zobaczyła Kraków,
    Wnet go pokochała, (bis)
    A w dowód miłości wstęgą opasała. (bis)
  3. Chociaż się schowała
    W Niepołomskie lasy, (bis)
    I do morza wpada, płynie jak przed czasy. (bis)
  4. Nad moją kolebą
    Matka się schylała, (bis)
    I po polsku pacierz mówić nauczała. (bis)
  5. "Ojcze nasz" i "Zdrowaś"
    I "Skład Apostolski", (bis)
    Bym do samej śmierci kochał naród polski. (bis)
  6. Bo ten naród polski
    Ma ten urok w sobie, (bis)
    Kto go raz pokochał, nie zapomni w grobie. (bis)
  7. Abym gdy dorosnę
    Wziął Polkę za żonę (bis)
    Bo tylko Polakom Laszki przeznaczone. (bis)
  8. Niech Francuz Francuzkę
    Niemiec kocha Niemkę (bis)
    Ja zaś wolę Polkę, niźli cudzoziemkę. (bis)
  9. I to wszystko razem
    Od matki słyszałem (bis)
    Czego nie zapomnę jak nie zapomniałem. (bis)
  10. Płynie Wisła płynie,
    Po polskiej krainie (bis)
    A dopóki płynie Polska nie zaginie. (bis)

Sygietyński Tadeusz, Ficowski Jerzy

  1. Chociaż tyle w świecie miast,
    więcej niż na niebie gwiazd,
    tu najpiękniej płynie czas,
    najbliższa sercu jest Warszawa.
    Nikt już nie odejdzie stąd,
    drogi jest nam każdy kąt,
    dzieło naszych serc i rąk,
    nasza duma, nasza sława.
    Tu zaułków dawnych cień
    z gruzuśmy do gwiazd podnieśli,
    tu przepływa dzień za dniem
    niby nuta naszej pieśni.
    Śmieje się Warszawa znów
    najserdeczniej, najweselej,
    rozumiemy się bez słów,
    jak przyjaciel z przyjacielem.
  2. Gdzie jest taki drugi wiatr,
    gdzie jest taki młody świat,
    gdzie od tyłu, tylu lat
    jest naszych serc gorąca przystań.
    Nie nad brzegiem obcych mórz,
    tylko tutaj, tu i już,
    gdzie w pogodę i wśród burz
    brzeg warszawski pieści Wisła.
    Płynie Wisła aż od gór,
    mija fala brzeg piaszczysty.
    Nawet nam odmłodniał nurt
    starej rzeki, naszej Wisły.
    Tu opada słońca blask
    w srebrnej Wisły nurty młode.
    Najpiękniejsze z naszych miast
    w jej spokojną patrzy wodę.
  3. Chociaż tyle w świecie miast,
    więcej niż na niebie gwiazd,
    tu najpiękniej płynie czas,
    najbliższa sercu jest Warszawa.

Wars Henryk, Schlechter Emanuel

  1. Niech inni se jadą, gdzie mogą, gdzie chcą
    do Wiednia, Paryża, Londynu
    A ja się ze Lwowa nie ruszę za próg
    ta mamciu ta skarz mnie Bóg
    Ref. Bo gdzie jeszcze ludziom
    Tak dobrze jak tu?
    Tylko we Lwowie!
    Gdzie śpiewem cię tulą
    I budzą ze snu?
    Tylko we Lwowie!
    I bogacz, i dziad
    Tu są za pan brat
    I każdy ma uśmiech na twarzy..
    A panny to ma
    Słodziutkie ten gród,
    Jak sok, czekolada i miód...
    I gdybym się kiedyś
    Urodzić miał znów,
    To tylko we Lwowie!
    Bo szkoda gadania,
    Bo co chcesz, to mów
    Nie ma jak Lwów!
  2. Możliwe że więcej ładniejszych jest miast
    lecz Lwów jest jedyny na świecie
    i z niego wyjechać ta gdziesz ja bym mógł
    ta mamciu ta skarz mnie Bóg
    Ref :Bo gdzie jest na świecie tak dobrze jak tu itd

Studziński Wincenty, Wasilewski Edmund

  1. Na Wawel, na Wawel,
    Krakowiaku żwawy!
    Podumaj, potęsknij
    nad pomnikiem sławy.
  2. Dzieje twojej ziemi
    na grobowcach czytaj,
    twoich wodzów groby
    uściskiem powitaj.
  3. Popatrz się po górach,
    po dołach, równinach,
    niech Polski miłością
    krew ci zawrzy w żyłach.
  4. Tu twych ojców kości
    bieleją spod sochy,
    tam w powietrzu drgają
    braci twoich prochy.
  5. Przyłóż usta do nich
    słodyczy wysysaj
    na ich łonie głowę
    do snu ukołysaj.
  6. Do snu ukołysaj,
    niech się przyśnią tobie
    tysiące, tysiące,
    co już legły w grobie.

Fr. Karpiński

  1. Święci! niebieskiej mieszkańcy krainy!
    Do was bieżymy w czasie złej godziny;
    Których za własnych współziomków ogłasza,
    Ojczyzna nasza.
  2. Po tejże ziemi z namiście chodzili!
    Z tych samych źródeł wodę naszą pili,
    Polska was matka mlekiem swem karmiła,
    Rola żywiła..
  3. Wspomnijcie bracia! na wasze rodaki,
    Książęta niebios! na liche żebraki,
    Dobrego Boga błagajcie za nami
    Swemi prośbami.
  4. Jeśli głód, wojna i powietrze srogie,
    Nawiedzić zechcą królestwo ubogie
    Brońcie nas, stojąc na kraju granicy,
    Święci strażnicy!
  5. Boże! ta prośba będzie uiszczona,
    Jako przez twoich przyjaciół czyniona,
    I zasługami wiecznie wspierana
    Chrystusa Pana.

Władysław Bełza (1847- 1913)

  1. Gdzie Mieczysława gród,
    Przed wrogiem twarzą w twarz
    Niech stanie polski lud
    I dzielną stawi straż!
  2. Teutońskich głodnych rzesz,
    Już słychać wściekły wark...
    O! spiesz się ludu spiesz,
    Hydrze tej zetrzeć kark!
  3. Jak morzu łańcuch skał,
    Odporną staw im straż!
    A gdzie ich sztandar wiał,
    Niech znak powionie nasz!
  4. Polskiego słowa ton,
    Przez ich tłumiony stal —
    Niech zabrzmi jako dzwon,
    I wolny płynie w dal!
  5. Biały, do białych gwiazd,
    Skąd wzbił się orzeł nasz!
    W obronie orlich gniazd,
    O! ludu trzymaj straż!

melodia: Jarecki, Henryk przed 1914, tekst: Władyslaw Bełza

  1. O święty kraju nasz,
    Nie dajmy cię na łup,
    Nad Wisłą czuwa straż,
    Zwycięstwo, albo grób!
  2. Świecie, wszak męki, łzy
    I polskie boje znasz,
    Choć tak potężnyś Ty,
    Nad Wisłą czuwa straż.
  3. O, Boże, z tronu gwiazd,
    Dzień wolny dać nam każ,
    W obronie naszych gniazd,
    Nad Wisłą czuwa straż.

tekst: F. A. Kr., melodia: autor nieznany, 1820

  1. Cieszmy się bracia nadzieją,
    Że nam wrócą dawne czasy
    Że nam jeszcze zajaśnieją.
    Karabele, słuckie pasy,
    Kontusze kołpaki rysie
    I owe zwyczaje dawne
    Nadewszystko owo sławne
    Staropolskie: „Kochajmy się“!
  2. Polskie nosili odzienie,
    Sławniejsze od nas naddziady,
    Czemuż, proszę, uniżenie,
    Nie wstępujemy w ich ślady.
    Nasz Stefan Batory wielki,
    Gromiąc moskiewskie bojary,
    Nie przywdziewał kamizelki,
    Lecz kontusze i czamary.
  3. Bierz więc kontusze, żupany,
    Wzgardź obcym strojem Polaku,
    Ten, co gromił bisurmany,
    Nie wjeżdżał do Wiednia we fraku.
    W kontusze, bracia, w kontusze!
    Bo chcąc dobrym być Polakiem,
    Nie dosyć mieć polską duszę
    Potrzeba rozstać się z frakiem.
  4. Wyście, panie, temu winne,
    Żeśmy fraki pokochali,
    Okażcie nam honor inny,
    My się będziem przebierali.
    Wy synom waszym, Sarmatki,
    Zachwalajcie strój Polaka,
    A przyjmą radę od matki
    I powezmą wstręt do fraka.
  5. I wy, młodości boginie,
    Co tysiącem serc władacie,
    Chciejcież kochać tych jedynie,
    Którzy chodzą w polskiej szacie.
    Wszakże Polek zacnych wdzięki
    Rodziły męstwo do boju,
    I dziś na skinienie ręki
    Wszyscy staną w polskim stroju.

Karol Kurpiński / Kazimierz Purwin

  1. Cześć ci, Polsko, hołd i chwała,
    ziemio żyzna i wspaniała!
    Ziemio dobrych, sprawiedliwych!
    Ziemio trzeźwych i uczciwych!
  2. Od spienionych fal Bałtyku,
    Tatr i Karpat niebotyków.
    Od wstęg Wisły, Odry, Warty,
    płynie pieśń jedności bratniej.
  3. Tobie, Polsko, cześć i chwała,
    ziemio wielka i wspaniała.
    Stąd do kresów twoich włości,
    brzmi potężny śpiew wolności.
  4. Niech się twoje imię sławi,
    strzeż spuścizny ojców naszych,
    by nam żadna wroga siła
    nigdy więcej nie groziła.
  5. Polsko, dziedzictwo Mieszkowe
    świeć wiernością Chrystusowi
    W twoich wiernych synów chwale
    w blasku sławy trwaj nam stale!

Horytnica

  1. Hymn ten traktuje o moim kraju
    Gdzie jest mi dane pracować, żyć
    Poznawać ludzi co mnie mijają
    Śnią o potędze, codziennie tkwić
  2. Bo to jest właśnie moja ojczyzna
    Zielone łąki, lasy i wody, chaty i kwiaty
    Każdy to przyzna
    że właśnie taka jest moja ojczyzna!
  3. Dlatego właśnie jestem tutaj
    Tutaj chce umrzeć i tu żyć
    Czerpać natchnienie z mej ojczyzny
    I ponad wszystko dumnym być
  4. A kiedy przyjdzie taka chwila
    Gdy wróg zapuka do jej drzwi
    Karabin mocno w ręku trzymaj
    W obronie kraju ja i Ty!
  5. Podniebny widok raju, gajów
    Morze Bałtyckie całuje brzeg
    Góry sięgają obłoków nieba
    Spowite płaszczem, biały śnieg
  6. Urocze wioski i miasteczka
    Jeziora Mazur zapierają dech
    Wiekowe drzewa znają historię
    Którą roznosi wiatru śpiew
  7. Dlatego właśnie jestem tutaj
    Tutaj chce umrzeć i tu żyć
    Czerpać natchnienie z mej ojczyzny
    I ponad wszystko dumnym być!
  8. A kiedy wróg swą pieśń zaśpiewa
    I ściągnie swoje armie tu
    Niechaj ten hymn głośno rozbrzmiewa
    Melodią do utraty tchu!

Horytnica

  1. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna,
    Twe dumne barwy, biało - czerwone,
    żyję dla Ciebie, Ty dla mnie zawsze będziesz trwać.
    Z północy i południa, na zachód i na wschód,
    spoglądam na tę ziemię, krainę moich snów
    i tylko tutaj czuję smak, smak złocistego chleba,
    tu orzeł tuli serce me, wzlatując wprost do nieba.
  2. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna,
    Twe dumne barwy, biało - czerwone,
    żyję dla Ciebie, Ty dla mnie zawsze będziesz trwać.
    Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna,
    skrzydlaty orle, obrońco Kraju,
    wzleć ponad chmury, swą dumną pieśń po świecie nieś.
    Podziwiam piękno srebrnych gór, i szept mazurskich lasów,
    strumieni przezroczystych wód, symbole dawnych czasów,
    dywany kolorowych pól, barwy złocistych plaży,
    rysują obraz marzeń mych, cudowne krajobrazy.
  3. Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna,
    Twe dumne barwy, biało - czerwone,
    żyję dla Ciebie, Ty dla mnie zawsze będziesz trwać.
    Kochana ma Polsko, Ojczyzno jedyna,
    skrzydlaty orle, obrońco Kraju,
    wzleć ponad chmury, swą dumną pieśń po świecie nieś.

słowa: Władysław/Stanisław Bełza, muzyka: Feliks Nowowiejski/Henryk Jarecki?

  1. O polski kraju święty,
    Warowny domie nasz,
    O jakiż niepojęty,
    Ty dla nas urok masz.

    Refren:
    Potężna w tobie siła,
    Żywota wieczny zdrój,
    O Polsko moja miła,
    O drogi kraju mój,
    O Polsko moja miła,
    O drogi kraju mój.
  2. Znad murów Częstochowy
    Bogarodzicy wzrok,
    Twej Pani i Królowej
    Twój każdy śledził krok.

    Refren:
    I Jej puklerzem zbrojna,
    W jej upowita czar
    Szłaś wielka i dostojna
    Pod Chocim, Wiedeń, Bar,
    Szłaś wielka i dostojna
    Pod Chocim, Wiedeń, Bar,
  3. Gdzie wstęga Wisły płynie
    Aż po Bałtyku brzeg,
    Tam imię twoje słynie,
    Tam dziejów twoich bieg,

    Refren:
    O wznieś się orle biały,
    o Boże spraw ten cud!
    Niech słońce dawnej chwały
    Ogląda polski lud!
    Niech słońce dawnej chwały
    Ogląda polski lud!
  4. Ojczyzno moja miła,
    O Polsko, kraju mój!
    Potężna w tobie siła,
    Żywota wieczny zdrój,

    Refren:
    Za wolność twą i chwałę,
    radosny wznosząc śpiew,
    Oddamy życie całe,
    Przelejem wszystką krew,

(Święta wojna, luty AD 2020, na radziecką melodię o tym samym tytule)

  1. Na trwogę przodków dzwon dziś bił:
    Stań na śmiertelny bój
    Naprzeciw hordom ciemnych sił!
    Diabelski rozbij rój!

    Na świętą wojnę wzywa nas
    Jak przodków złoty róg.
    Obudzić Naród nadszedł czas.
    Powiedzie nas sam Bóg.
  2. Sztandary mają oni z gwiazd
    I obcych bogów czczą.
    Księżycem zastraszają nas,
    By krzyż z kościołów zdjąć.

    Wróg wtargnął, aby zniszczyć nas.
    Piekielne jęki słysz.
    Na świętą wojnę ruszyć czas
    Za Naród i za Krzyż.
  3. Uderzył w nas pogański lud,
    Przeciwnik Bożych praw.
    Więc Matkę Bożą proś o cud,
    By siły stało nam.

    Antychryst stanął już u bram.
    Czy czujesz jego dech?
    Za wiarę trzeba walczyć nam,
    Pokonać każdy grzech
  4. Jedyna przeciw nim jest broń
    Broń, która budzi strach
    Różaniec kiedy mocno w dłoń
    Wszechtrzeźwy chwyci Lach

    Dziesiątek więc za Polskę zmów
    I w abstynencji trwaj
    Każdego dnia, a wróci znów
    Do Boga Lachów kraj

Kto dał nam przykład

  1. Jeszcze Polska nie zginęła,
    Póki my żyjemy.
    Co nam obca przemoc wzięła,
    Szablą odbierzemy.
    Ref.
    Marsz, marsz, Polacy,
    Do modlitwy i pracy.
    Za Chrysta przewodem
    Wielkim my Narodem.
  2. Pod Kłuszynem Stan Żółkiewski,
    A pod Parkanami
    Dał nam przykład Jan Sobieski,
    Jak zwyciężać mamy.
    Ref.
    Marsz, marsz, Polacy,...
  3. Jak Czarnecki pod Poznaniem
    Po szwedzkim zaborze
    Dla Ojczyzny ratowania
    Walczmy w imię Boże.
    Ref.
    Marsz, marsz, Polacy,...
  4. Jak przodkowie spod Cedyni
    I w Śnieżnej Zatoce
    Przyszłość naszą wykuwajmy
    Na Bożej opoce.
    Ref.
    Marsz, marsz, Polacy,...
  5. Polska to jest kraj wspaniały,
    Dar Boga samego,
    A chrześćjaństwo źródłem chwały
    Narodu Polskiego.
    Ref.
    Marsz, marsz, Polacy,...

to ta ziemia droga, Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga, Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła w polskiej mnie mowie pacierza uczyła. Ojczyzna moja to wioski i miasta, Wśród pól lechickich sadzone od Piasta. To te pagórki, lasy, niwy, łąki, Gdzie pieśń nadziei śpiewają skowronki. Ojczyzna moja to praojców sława, Szczerbiec Chrobrego, Cecorska buława, To duch rycerski, szlachetny a męski, To nasze wielkie zwycięstwa i klęski. Ojczyzna moja to te ciche pola, Które od wieków zdeptała niewola. To te kurhany, te smutne mogiły, Co Jej swobody obrońców przykryły. Ojczyzna moja to ten duch narodu, Co żyje cudem wśród głodu i chłodu, To ta nadzieja, co się w sercach kwieci, Pracą u ojców, a piosnką u dzieci. Ojczyzna moja to zwyczaje zdrowe, By mieć wesela bezalkoholowe, To abstynenci, którzy swą postawą O przyszłość Polski walczą dziś bezkrwawo.

(na melodię "Warszawianka")

  1. Abstynenckiej dzień dziś chwały
    Oby dzień ten dniem wskrzeszenia był
    Staropolskich obyczajów,
    Gdy źródlaną wodę Polak pił.

    Bóg wyróżnił nas Polaków
    Abstynencji dał nam gen
    Jakich trzeba jeszcze znaków
    Że wszechtrzeźwość dla nas jest jak tlen

    Refren:
    Hej kto Polak abstynentem,
    Niech odżyje polski duch
    Nas napełnia wódka wstrętem,
    Piwo, wino - nie nasz druh.
  2. Nikt z nas się nie musi wstydzić
    Zasług ojców, których mają w bród
    Toteż nie pozwolim szydzić
    Z naszych przodków ani z naszych cnót

    Wesel bezalkoholowych
    Nie ma tyle żaden kraj
    O pijaństwo zwalcz obmowy
    I o dobre imię Polski dbaj.

    Refren: Hej kto Polak ...

  1. W Polsce małżeństw roztropnych jest wiele,
    które było stać na cud,
    na bezalkoholowe wesele,
    by świętować godnie ślub.
    Refren:
    Śpiewajmy o obyczajach zdrowych,
    o tym, aby z miłości brać ślub,
    o weselach bezalkoholowych,
    o miłości, co łączy po grób.
  2. Z całej Polski co roku zjeżdżają
    na Wesela Wesel noc
    i świadectwo Rodakom swym dają,
    jaka w wszechtrzeźwości moc.
    Refren: Śpiewajmy o obyczajach zdrowych...
  3. "Trzeźwi bądźcie" mówi Pismo Święte
    "I czuwajcie" wzywa nas.
    Człek pobożny jest więc abstynentem
    w smutku i w radości czas.
    Refren: Śpiewajmy o obyczajach zdrowych...
  4. Nasze serca są pełne radości,
    którą mogą tylko nieść
    modły, praca i życie w trzeźwości.
    Za ten dar bądź Bogu cześć.
    Refren: Śpiewajmy o obyczajach zdrowych...
  5. Gdy kraj truły pijaństwa ciemności
    Księdza Zązla zesłał Bóg
    By przywrócił mu cnotę trzeźwości
    By świadomie człek brał ślub.
    Refren: Śpiewajmy o obyczajach zdrowych...
  6. Zmienił w Polsce Ksiądz Władysław wiele.
    On przywrócił Boży ład.
    Zawdzięczamy mu Wesel Wesele
    I że podziwia nas świat.
    Refren: Śpiewajmy o obyczajach zdrowych...

melodia: Maciej Wróblewski, prawykonanie: Maciej Wróblewski, Katarzyna Chęsy

  1. Gromadzi huczne Wesel Wesele
    Małżonków, co zbożne mają cele
    Aby w szacunku mieć sakramenta
    Aby rodzina ich była święta
  2. Żeby wesela bez alkoholi
    Były wyrazem tej naszej woli:
    Nie musi barman żyć z naszej pracy,
    Lecz nasze dzieci, Bracia Polacy.
    Refren:
    Bo polska dusza pragnie wolności
    Bez alkoholu, pragnie trzeźwości
    Ze swej polskości jesteśmy dumni
    Bo myśmy trzeźwi, a więc rozumni ,
    A więc rozumni

  3. Przyjechaliśmy tu z całej Polski.
    Z Torunia płynie zew apostolski
    Będziemy głosić z głową do góry,
    Że abstynentem Polak z natury
    Refren:
    Bo polska dusza pragnie wolności
    Bez alkoholu, pragnie trzeźwości
    Ze swej polskości jesteśmy dumni
    Bo myśmy trzeźwi, a więc rozumni ,
    A więc rozumni
    Refren:
    Bo polska dusza pragnie wolności
    Bez alkoholu, pragnie trzeźwości
    Ze swej polskości jesteśmy dumni
    Bo myśmy trzeźwi, a więc rozumni ,
    A więc rozumni



Stanisław Moniuszko, unacześniona do potrzeb teraźniejszych

  1. Kto z mych dziewek serce której,
    W cnych afektów plącze nić,
    By uwieńczyć swe konkury,
    Musi dzielnym człekiem być.
    Piękną duszę i postawę,
    Niechaj wszyscy dojrzą w nim.
    Śmiałe oko, serce prawe,
    Musi mieć i splatać w jeden rym.
    Musi splatać w jeden rym.
  2. Musi cnót posiadać wiele,
    Kochać Boga, kochać bratni lud,
    Co niedzielę być w kościele,
    Pacowitym jak nasz ród,
    Mieć w miłości kraj ojczysty,
    Być odważnym jako lew,
    Dla swej ziemi, dla swej ziemi macierzystej,
    Na skinienie oddać krew.
    Na skinienie oddać krew.
  3. Niechaj obyczajem starym
    Żyje jak przykazał Bóg
    Katolickiej będzie wiary
    I przykazań strzeże dróg.
    Niechaj ma żelazną wolę
    I we wszechtrzeźwości trwa
    Niech pogardza alkoholem
    I wesele chce jak ja
    Bez ce dwa ha pięć o ha.
  4. Kto z mych dziewek serce której,
    W cnych afektów plącze nić,
    Musi dzielnym człekiem być.
    Mieć w miłości kraj ojczysty,
    Być odważnym jako lew,
    Dla swej ziemi macierzystej,
    Na skinienie oddać krew.
  5. Musi kochać kraj ojczysty,
    Być odważnym jako lew,
    Dla swej ziemi, dla swej ziemi macierzystej,
    Na skinienie, na skinienie oddać krew.

na melodię: Polonez rycerski, Karol Kurpiński / Kazimierz Purwin

  1. Cześć Polskiemu Narodowi,
    Cześć jego intelektowi!
    Cześć każdemu też z osobna
    Bośmy nacja w cnoty zdobna.
  2. Chwała za rozliczne cnoty,
    Że się garniem do roboty
    Żeśmy wierni i uczciwi,
    Dobrotliwi, sprawiedliwi.
  3. Chwała za obyczaj zdrowy
    Wesel bezalkoholowych,
    Wierność Bogu i Ojczyźnie,
    Praojców naszych spuściźnie.
  4. Chwała wspaniałej historii,
    Świetnych zwycięstw wielkiej glorii.
    W swej obronie walczyliśmy,
    Nigdy nie rabowaliśmy.
  5. A dla obcych w polskiej ziemi,
    Nam pod berło poddanemi,
    Nie byliśmy tyranami
    Lecz dbającymi panami.
  6. Kto nam przypisuje zbrodnie,
    Kłamie wręcz niewiarygodnie.
    Zaś kto Naród nasz szkaluje,
    Na banicję zasługuje.
  7. Za zbrodnie w Jedwabnem, Wiźnie,
    W Auschwitz i na Lubelszczyźnie
    Nie będziemy przepraszali,
    Bośmy ich nie dokonali.
  8. Cześć Narodowi Polskiemu,
    Rycerskiemu, szlachetnemu.
    Sławny on z swej gościnności,
    Uczynności, życzliwości.

na mel. Plynie Wisła lub Wojenko, wojenko lub Przybyli ułani zmod.

  1. Z tej tu strony Wisły, jak i z tamtej strony
    Ziemia nasza polska i polskie zagony —
    Ziemia nasza polska jest krwią przesiąknięta,
    Kochajmy ją bracia, bo to ziemia święta.
  2. Bo to ziemia święta od Boga nam dana
    I krwią naszych Ojców nieraz poświęcana,
    W każdem ziarnku zboża i w każdej róślinie
    Taż sama krew polska, co ci w żyłach płynie.
  3. Tak to każdy Polak w swą ziemię wcielony
    Krwią swoją i sercem jest dla jej obrony.
    Kocha też Ojczyznę ze serca całego,
    Jakże niema kochać? — kiedy to krew jego.
  4. Więc choćby się szatan postawił na głowie,
    Będziem mieli Polskę jak nasi Ojcowie.
    Jak nasi Ojcowie, jak nasze Pradziady,
    Będziem mieli Polskę, bez kłótni bez zwady.

Lech Makowiecki

  1. Dziewięćset sześćdziesiąt sześć to był pamiętny rok.
    Inne gdzieś przepadły okrył je historii mrok.
    Gall Anonim spisał to, co najważniejsze jest:
    Mieszko książę Polan przyjął chrzest.

    Dziesięć i pól wieku przeminęło tak jak myśl.
    Dzisiaj to już wczoraj jutro się zamienia w dziś.
    Tyle się tu wydarzyło, tyle zabrał czas,
    Lecz to jedno pozostało w nas.

    Ja wierzę,
    Mocno wierzę,
    Jak rycerze ci sprzed lat Wiarą świętą
    jak „Orlęta"
    Jak żołnierzy naszych kwiat.

    Moja wiara,
    Pieśń prastara
    Jest mi tarczą. To mój miecz.
    W niej Ojczyzna,
    Krew i blizna,
    Pospolita Wielka Rzecz
  2. Pod Legnicą Bóg nas chronił i choć brakło szans,
    Książę Henryk II wstrzymał Dżingis Chana marsz.
    Na grunwaldzkim polu odprawiono kilka Mszy,
    Tam Krzyżakom wyrwaliśmy kły

    Szwedzki potop nie zatopił Częstochowy bram.
    Ostał się Czarniecki ale czuwał nad nim Pan.
    Z Marią na sztandarach król Sobieski Turka zmiótł.
    Klęska bolszewików to był cud nad Wisłą.
    Ja wierzę ...
  3. Wichry wojny nas miotały, spowijała noc.
    Jedne państwa stąd znikały, inne rosły w moc.
    Siła i bogactwo na nic, gdy upadnie duch.
    Wiarą silny mocny jest za dwóch.

    Przetrwaliśmy czas rozbiorów i brunatne zło,
    Komunistów i lewaków, genderowe dno.
    Od dżihadu ocalimy świat kolejny raz.
    Tylko Panie miej w opiece nas.
    Ja wierzę ...

Sierosławski Józef/Pol Wincenty; tekst przycięty, by skrót miał sens

  1. Piękna nasza Polska cała,
    Piękna, żyzna i wspaniała,
    Wiele krain, wiele ludów,
    Wiele stolic, wiele cudów,
    Opasuje w krąg Mazowsze.
    Wielka Polska jest i owszem.
  2. Poza Niemnem puszcza sroga,
    A na Rusi błotna droga,
    Mówią, że tam na Podolu
    Rośnie żyto bez kąkolu;
    Gdzieś za światem Dniepr tam płynie,
    Sławne konie w Ukrainie;
  3. Patrz, Górale są jak skały,
    Patrz, Odraki lud wspaniały;
    Kaszub rosły jest jak góra,
    Wielka siła jest w Mazurach.
    Prędzej zginą świata cudy,
    Niźli Polska i jej ludy!

unacześniona wersja pieśni socjalistycznej pod tym samym tytułem

  1. Ślubujemy tobie, Ojczyzno,
    kiedy dzień roboczy nam nastał,
    pójść budować z młodą tężyzną
    nowe huty, sztolnie i miasta.
    W dłoniach młot i kilof, i łom –
    zbudujemy wolny nasz dom!
  2. Nasze bujne łany pszenicy,
    nasza ziemia woła o czyny.
    Ludzie wolni, nie niewolnicy,
    My rolnictwu damy maszyny
    Niechaj kombajn sprząta ten łan –
    wykonamy wielki nasz plan!
  3. My siejemy, żniemy, orzemy,
    nasze ręce twarde i tęgie.
    Wzwyż kominy! Kwitnie nasz przemysł,
    dobywamy z kopalń nasz węgiel
    i odbiera wolny nasz lud
    plon tej pracy z fabryk i hut.
  4. Po Bałtyku płyną okręty,
    płyną barki Odrą i Nysą.
    Na wybrzeżu trwaj nieugięty,
    stój nad naszą wieczną granicą!
    Jak do pracy, gotów i w bój –
    nieugięty czuwaj i stój!
  5. Ślubujemy trwać w świętej wierze,
    Polsko, serce katolicyzmu.

    Tworzyć śmielej, kochać cię szczerze
    ślubujemy tobie, Ojczyzno,
    ślubujemy pójść na twój zew,
    ślubujemy nasz trud i krew!

Jacek Kowalski

  1. Gwiazdy zaranne i wieczorne zorze,
    Wy świat widzicie, ocean i morze,
    Gdzie li się słońce litewskie spuściło,
    Karol Chodkiewicz dobrzeć nam z nim było,
    Gdzie li się słońce litewskie spuściło,
    Karol Chodkiewicz dobrzeć nam z nim było,
  2. Dni wesołymi tryumfy kwitnęły,
    O wszystkim świecie zwycięstwa słynęły,
    Gdy zamorszczyków pułki uzbrojone,
    Mniejszą potęgą zbijał przypławione,
    Gdy zamorszczyków pułki uzbrojone,
    Mniejszą potęgą zbijał przypławione,
  3. Pomnisz to pomnisz dobrze i Parnawę
    i Dyjamentu i Kircholmu sławę,
    i insze miejsca, gdzie wojska padały
    ani się mocne zamki osiedziały
    i insze miejsca, gdzie wojska padały
    ani się mocne zamki osiedziały
  4. Teraz w infladzkich nie widzisz go polach
    krwią sudermańską po zaciekłych rolach
    wojsk do szczęśliwych bitew nie szykuje
    ani ojczyzny miłej nie ratuje
    wojsk do szczęśliwych bitew nie szykuje
    ani ojczyzny miłej nie ratuje
  5. Już i w Moskiewskim nie ujrzym go kraju,
    Ani przy strasznym tureckim Dunaju,
    Nieprzyjacielskim tarkom w krwawym boju,
    Gdzie do samego docierał pokoju,
    Nieprzyjacielskim turkom w krwawym boju,
    Gdzie do samego docierał pokoju,
  6. Wały pychowskie, wały znakomite
    i lamkowicke mury niezdobyte,
    zamki, fortece poteżneś budował
    a sam w młodości w namiecie nęcował
    zamki, fortece poteżneś budował
    a sam w młodości w namiecie nęcował
  7. Tam twoja rozkosz, tam uciecha była,
    Gdzie się marsowa biesiada kończyła,
    Działa ognistym gdzie basem śpiewały,
    Szable, koncerze, kopie trzaskały,
    Działa ognistym gdzie basem śpiewały,
    Szable, koncerze, kopie trzaskały,
  8. Przeto tak będą wołać mejsca święte,
    w których chorogwie wiszą z wroga wziete,
    żeś to Chodkiewicz przyozdobil słupy
    z nieprzejaciea zawieszając łupy
  9. Jako ptaszęta w gniaździe opuszczone,
    Żałośnie ojca wrzeszczą w każdej stronie,
    Gdy im ich gniazdo zbójca jastrząb krwawi,
    A ociec im się na pomoc nie stawi,
    Gdy im ich gniazdo zbójca jastrząb krwawi,
    A ociec im się na pomoc nie stawi,
  10. Ah, dziś za tobą pełno wyglądania,
    Pełno po tobie ciężkiego wzdychania,
    Ojcze ojczyzny, gryfie uwielbiony,
    Gdzieś nam odleciał w nasz czas utrapiony,
    Ojcze ojczyzny, gryfie uwielbiony,
    Gdzieś nam odleciał w nasz czas utrapiony,
  11. O Chodkiewiczu, hetmanie waleczny,
    Póki bieg będzie na niebie słoneczny,
    Nigdy ojczyzna wzdychać nie przestanie,
    Ilekroć wspomni na twoje rozstanie,
    Nigdy ojczyzna wzdychać nie przestanie,
    Ilekroć wspomni na twoje rozstanie,

  1. Brygada Świętokrzyska, to Polski przednia straż!
    Brygada Świętokrzyska, to zbrojny hufiec nasz!
    Ojczyźnie dar niesiemy ze krwi i naszych ran,
    Jak jeden mąż staniemy, bo żołnierz wielki pan.
  2. Hej, leć piosnko partyzancka,
    Gwiazdo zaczętego dzieła!
    Hej, pobudki zagraj hasło
    Tej, co nigdy nie zginęła!
    Pociesz wszystkich, co w rozterce,
    Obudź tych, co zadrzemali –
    Tym, co mają słabe serce,
    Wykuj mocne i twarde ze stali!

Lech Makowiecki

  1. Nie z soli ja, ni z roli i prosta moja mowa.
    Jam z tego, co mnie boli – krwi’m nigdy nie żałował...
    Żyć przyszło w czasach podłych podszytych zdradą krwawą...
    Jam wybrał drogę godną: żołnierski marsz ku sławie!
  2. Wojaczki się uczyłem od Lisowczyków jazdy.
    Tatarów żeśmy bili i w polu, i w podjazdach,
    Na skrzydłach mej husarii Wiktorii wichry grały;
    Tureckie armie wraże na kresach zatrzymałem...
  3. Najgorsze nadejść miało ze szwedzkich wojsk potopem;
    Zaprzaństwo – jakich mało magnatów żądnych złota!
    Ostała Częstochowa z ruszeniem pospolitem.
    W czas wojen podjazdowych nie grzebie się zabitych...
  4. Gdy Szweda już przegnalim zło każde kiedyś minie
    W nagrodę mi nadali starostwo w Tykocinie...
    Nie było mi pisane zestarzeć się z wnukami;
    U progu Moskal stanął. Chmielnicki z kozakami...
  5. Wyblakłe, stare blizny zakwitły raną świeżą...
    Ojczyzna nade wszystko! Dla mnie. Dla mych żołnierzy.
    Buławę mi hetmańską na łożu śmierci dali.
    Nie dbam o łaskę pańską... Wiem jedno: bić Moskali!
  6. Testament mój dziś piszę dla Rzeczypospolitej
    W pancernych towarzyszów kompanii znakomitej.
    Koń wierny się pochylił nad umęczonym ciałem...
    Westchnąłem – i po chwili już z Bogiem się jednałem...
  7. Żyć mogłem tu jak w niebie wśród biesiad i zabawy,
    Lecz kiedy kraj w potrzebie to nie ma świętszej sprawy!
    Przez morza przepływałem Ojczyźnie na ratunek.
    Na wrogów szablę miałem, husarski ekwipunek...
  8. Czarnecki za Ojczyznę do walki stale stawał,
    By wiarę katolicką swoodnie lud wyznawał,
    By żaden odszczepieniec za wiarę nie mordował,
    A Polak bez obawy się modlił i pracował.
  9. Polaków znać po czynach i choć mijają wieki –
    Nasz Naród nie przeminie! Trwać będziem tu na przekór...
    By Polska nie zginęła – ojczystej brońmy ziemi.
    Co obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy!

Leszek Bubel Band

  1. Myśli Nowoczesnego Polaka
    sławią wciąż wielkiego Rodaka
    zawsze był on w stałym trudzie
    drżeli przed nim nędzni ludzie
    Naród Polski był jak słowo męstwo
    dumnie brzmiał jak zwycięstwo
    dzisiaj wśród prostaków tłumie
    nikt już tego nie rozumie
    Panie Romanie
    Wielkiej Polski Hetmanie
    Panie Romanie
    co się z nami stanie
    Panie Romanie
    niech Pan z grobu wstanie
    Panie Romanie
    Jakie ma Pan dziś przesłanie? 2x
  2. narodowe idee zakazane
    obowiązki polskie niechciane
    Naród dostał cios w serce
    śpi lub jest w poniewierce
    apatia dopadła moją duszę
    nie chce mi się, nic nie muszę
    Polska pod okupacją jest
    więc do nieba niosę ten hymn łez
    Panie Romanie ...
  3. gdzie przykłady odważnych ludzi
    by Naród Polski się obudził
    z mieczem Chrobrego do obrony
    nasz orzeł prężył szpony
    gniew budził i krew gorącą
    dawał siłę i moc karzącą
    powstał i zerwał kajdany
    by przebudził się nadal zaspany
    Panie Romanie
    Wielkiej Polski Hetmanie
    Panie Romanie
    jakie dasz nam zadanie
    Panie Romanie
    jako Wielkiej Polski syn
    Panie Romanie
    jej idee wcielę w czyn 2x

Pieśń 1 z cyklu Piesni Kalliopy Slowienskiey: na teraznieysze pod Byczyna zwycięstwo (1588)

  1. Słuchajcie mnie wszystkie kraje
    Którym Zygmunt prawa daje
    Tymczasem koronowany:
    Zacznę wam rym niesłychany.
  2. Przesławna Polska Korona,
    Łzami i krwią swych zmęczona
    Westchnęła ku Najświętszemu
    Panu niewysławionemu.
  3. A jeśli pomnę, to były
    Słowa, które przychodziły
    Przed on Majestat straszliwy
    Ten jej głos był żałośliwy.
  4. O Boże nieogarniony
    A sędzio nienaganiony,
    Gwoli niewinności mojej
    Zasiądź na stolicy swojej.
  5. Oto sąsiad nieżyczliwy
    W oczach moich, Boże żywy
    Roztoczył chorągwie swoje
    Chcąc posiąść dziedzictwo moje.
  6. Co gorsza, bracia domowi
    Przyczyną temu ogniowi
    Ogniowi trwogi pełnemu
    Pożarowi podobnemu.
  7. Tak wołała do nieba
    Żałosna Polska Korona
    A płacz jej nieutulony
    W uszach Pańskich nie był płony.
  8. Pan widząc kto praw, kto krzywy
    Dał ratunek sprawiedliwy
    Nowemu w Polsce królowi
    I wojska jego wodzowi.
  9. Tamże zaraz poimani
    Dom owej wojny hetmani
    A drugich strach wielkooki
    Chwytał, kędy mógł, za boki.
  10. Drudzy poszli w niskie kraje
    Gdzie noc nigdy nie ustaje
    Zostawiwszy w polu ciała
    Tam gdzie pomsta Boża chciała.
  11. Tam gdzie Hetman Jan Zamoyski
    Z potężnemi swemi wojski
    Rozsławił światu Byczynę
    Na smutną Niemcom nowinę.

Pieśń 2 z cyklu Piesni Kalliopy Slowienskiey: na teraznieysze pod Byczyna zwycięstwo (1588)

  1. Szerokie Sarmackie włości
    Z takiej niezwykłej radości
    Dajcie chwałę Bogu swemu
    W dobroci nieprzebranego.
  2. Bo ten wasze krwawe boje
    Odmienia w lube pokoje
    Ten wam jako ojciec prawy
    Jeśli kiedy, dziś łaskawy.
  3. Ten, czego wam było trzeba
    Dekretem swym zagrzmiał z nieba,
    Aby cna Polska Korona
    Już wytchła uspokojona.
  4. A wtem zaraz nianadani
    Synowie jej, poinani,
    Przy nich Rakuszanin śmiały,
    Na zadnie koła niwdbały
  5. Ich umysły przedsięwzięte,
    Twardym munsztukiem ujęte,
    A k'temu jeszcze sromota
    Otworzyła na świat wrota.
  6. Już sąd Boży nad wszystkiemi
    Głowami niespokojnemi
    Jedni z nich leżą pobici,
    Drudzy więźnie znakomici.
  7. Idź jeszcze, a skosztuj wojny
    Bojowniku na swe zbrojny:
    Czyli już znasz, że Bóg żywy
    Jest na niebie sprawiedliwy?

Pieśń 3 z cyklu Piesni Kalliopy Slowienskiey: na teraznieysze pod Byczyna zwycięstwo

  1. Sławne potomstwo Lechowe
    Nic nasze troski domowe
    Zejmę lutnię wielostroną
    Już od roku zawieszoną
  2. Przy której głosach łagodnych
    Wruszę pienia uszu godnych
    Wzruszę wdzięcznych rymów lackich
    Uciechy krain sarmackich.
  3. Bo po zejściu Stefanowym
    Kwitnie znowu z panem nowym
    Wasza przesławna stolica
    Za Zygmunta królewica
  4. Temu gwoli dziś śpiewajmy
    Tego z tryumfem witajmy
    Temu gwoli wielkim kołem
    Stanąwszy, uderzmy czołem.
  5. Cnych Jagiełów jedynemu
    Potomkowi fortunnemu
    Którego kwitnące skronie
    Zdobią dwie świetne koronie.
  6. Zdobi fortuna łaskawa
    I niewinność wszystkim prawa
    Zdobi z powagą cześć ona
    Wielkim Królom przyrodzona.
  7. Zdobi tryumf znakomity,
    O czym już głos pospolity
    Granice świata przenika
    A sława obłoków tyka.

Pieśń 4 z cyklu Piesni Kalliopy Slowienskiey: na teraznieysze pod Byczyna zwycięstwo

  1. Tryumfuj, wierny poddany
    już Zygmunt król pożądany
    urząd swój pański rozciąga
    a władzę z fortuną sprząga
  2. Już przy jego obecności
    serca aż kwitną z radości
    za powodem fortunnego
    walecznika wojny jego
  3. Zdrów bądź królu zawołany,
    Zdrów bądź na czas nieprzetrwany;
    Ciebie pańska moc i siła
    Od nieprzyjaciół szczyciła.
  4. Rządź, jakoś począł szczęśliwie,
    A sądź swój lud sprawiedliwie;
    Pomóż powstać upadłemu,
    Skłoń ucha ukrzywdzonemu.
  5. Za takową, królu, sprawą
    Poznasz tem więcej łasawą
    Rękę pańskiej opatrzności
    I będziesz słynął w dzielności.
  6. Wsiędziesz na swój koń chętliwy,
    Z polskiej krwi królu cnotliwy;
    Wsiędziesz, a strachem twej zbroje
    Przyjmie Moskwa jarzmo twoje.
  7. A jużeśmy tej nadzieje,
    Że twe sławne przyszłe dzieje,
    Przyszłe wieki wiekom drugim
    Podadzą porządkiem długim.

Pieśń 5 z cyklu Piesni Kalliopy Slowienskiey: na teraznieysze pod Byczyna zwycięstwo

  1. Głośnym zwycięstwem głośna Kalliope moja,
    Czas iść do Hetmańskich drzwi, sławnego podwoja:
  2. Bądź on sam gdzie głodny zwierz z kniejów swych wychodzi,
    Na jaki obłów nowy ojczyźnie swej godzi.
  3. Bądź on, na powierzonej hetmańskiej strażnicy,
    Wyniesione ku górze proporce swych liczy;
  4. A w ręku nieprzyjaciel wstydem ogarniony,
    Od siebie zgotowanem sidłem potargniony.
  5. Bądź go różanousta Gryzelda zabawia
    Gdy o smutno przeszłych dniach przed mężem rozprawia
  6. Ustąpcie co strzeżecie jego boków Pańskich
    Niechaj przyjdzie nowa pieśń do uszu Hetmańskich
  7. Tobie dziś jeśli komu, przeważny Hetmanie
    Tobie głos mój i lutnia śpiewać nie przestanie
  8. Tyś swą dzielność sobie i rycerstwu swemu
    Zjednał cześć niepodległą końcowi żadnemu.
  9. Uczuł przeciwnik serce nielękliwe Twoje
    Kiedyć plac musiał puścić a zaniechać zbroje.
  10. Tak więc przede Lwem pada jeleń wiatronogi
    Czując w jego paznokciach swój upadek srogi:
  11. Tak drży pierzchliwy Zając kiedy nań ochotny
    Z wierzchu bije, w jasny dzień, Orzeł gorolotny.

czyli Ks. Stanisława Grochowskiegoo - Pieśń hetmanowi Janowi Zamoyskiemu (1588) - Pieśń 6 z cyklu Piesni Kalliopy Slowienskiey: na teraznieysze pod Byczyna zwycięstwo

  1. Jeśli greccy Hektorowie
    albo rzymscy Kamillowie
    na wieczny czas już wyjęci
    z znikomej niepamięci
  2. I ty mężu doświadczony,
    hetmanie Polskej Korony
    słynąc będziesz przed inszymi
    bohatermi słowiańskimi
  3. Za którego dzielną sprawą
    Zna tę fortuję łaskawą
    Zygmunt król niezwyciężony
    Pod oziębłemi Tryony
  4. Ledwoś ruszył wojsko swoje
    tryumf przyszedl w ręce twoje,
    tryumf fortunny a sławny
    jakiego nie miał wiek dawny
  5. Sam Arcyksiążę z Hetmany
    Lud straciwszy zatrzymany:
    Acz nie rad w moc fortunnego
    Idzie króla Sarmackiego.
  6. Kędy rozum? kędy sprawa?
    Gdzie boskie i ludzkie prawa?
    Bezprzyczyny krwawe boje
    Przynieść na sąsiady swoje?
  7. Czyli ta sławna koona
    Zdała się wam tak wzgardzona,
    Żeby na tych poledz miała,
    Do których się ledwie znała?
  8. Niespokojne ludzkie żądze,
    Nie powiodły się pieniądze,
    Więc do praktyk i do zbroje; -
    Dawna powieść: trzymj swoje.

na 400-lecie zwycięstwa z 9.10.1621AD

  1. Tysiąc sześćset dwajścia jeden
    za rok stało w kalendarzach,
    gdy na Polskę niosła biedę
    islamistów armia wraża.
  2. Śmierć się wdarła w progi państwa.
    Gdy upadek grozi wierze,
    miecz w obronie chrześcijaństwa
    Hetman Jan Chodkiewicz bierze
  3. A wraz z nim z rycerskich rodów
    szlachta broni twierdzy Chocim
    mimo ran i mimo głodu,
    mimo wrogich wojów kroci.
  4. Lud pobożny dniem i nocą
    wspierał modląc na kolanach,
    bo tylko z Bożą pomocą
    pokona się miot szatana
  5. Mahomeci oni bowiem
    wierzą w demona Allaha.
    Gwałt, mord mają jeno w głowie
    i nienawiść też do Lacha.
  6. Z Turkiem walczą szablą dzielnie
    Polskich rycerzy zastępy.
    By pobić moce piekielne,
    czytają księża Msze święte
  7. Zaś Stanisław Kostka w Niebie
    przed Maryją Panną klęczy
    I ją prosi w tej potrzebie,
    gdy miot piekła chrześćjan dręczy.
  8. Matka Boska w swej litości
    płaszczem Chocim swym okryła,
    by armia katolickości
    mahometów zwyciężyła.
  9. Pochwalona bądź, Maryja
    Boże, bądź otoczon chwałą
    bo chocimska wiktoryja
    ocaliła Polskę całą.
  10. A że znowu chcą ciemiężyć
    nas Polaków dziś poganie,
    wzorem naszych przodków mężnych
    z mieczem i różańcem staniem.