Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z programem Wesela Wesel w Rzeszowie. Zapisy w związku z wyczerpaniem limitów zakończone 15 lipca o godz. 23:59. .
Wasza wiekopomna decyzja o weselu bezalkoholowym niewątpliwie podwyższyła jakość Waszego życia. Życia wiarą katolicką, która jest nie tylko jedyną prawdziwą wiarą, jedyną wiarą dającą zbawienie, ale i jedyną wiarą racjonalną. Racjonalną, bo Bóg, którego czcimy, jest racjonalny. A nie ma racjonalności bez trzeźwości.
Wasza decyzja jednakże miała także wielkie znaczenie w mikroskali dla naszej Ojczyzny. Polska nigdy Wam tego nie zapomni.
W jaki sposób Wasza prywatna decyzja przekłada się na wspólne dobro całej Ojczyzny? Kontynuujmy rozważania.
Zacznijmy od tego, że jest w Polsce wiele małżeństw, które po ślubie kościelnym miały bezalkoholowe wesele. I zasadniczo prawie wszystkie podejmowały tę decyzję niezależnie od siebie, z najprzeróżniejszych powodów. Ale jest jednak jeden wspólny mianownik: poczucie, że coś jest z naszym społeczeństwem nie tak. Mają to poczucie, mimo iż:
Choć nie wiedzieli tego, to jednak czuli, że jest tu jakiś systemowy błąd. Obca narośl na jakże pięknej i szlachetnej polskiej kulturze. To odkrycie zmotywowało ich do kierowania się nie pędem stadnym, lecz cnotą rozumności. Posiew tej cnoty wśród swych najbliższych poczynili wyprawiając wesele bezalkoholowe. Ale tym sposobem ich prywatna decyzja stała się wielką zasługą dla Ojczyzny – oczywiście w mikroskali, ale jednak, bo krople drążą skałę. Ojczyzna im tego nie zapomni. Bowiem rozwijanie cnoty rozumności nie skończy się wydarzeniem incydentalnym, ale rozszerzy się też na inne, ważne dziedziny życia.
Świat dziś nie chce słyszeć o cnotach. Zamiast tego mówi o wartościach. Porozmawiajmy zatem o wartości wesela bezalkoholowego. Dla gospodarki narodowej jedno wesele bezalkoholowe to zysk rzędu 16.000 zł. Zysk z jednego małżeństwa żyjącego w abstynencji – czego zadatkiem jest wesele bezalkoholowe – liczy się już w dziesiątkach milionów złotych. I to tytułem tylko jednego aspektu – FAS czyli płodowego zespołu poalkoholowego.
Wielu społeczników narzeka, że rząd za mało daje na dzieci niepełnosprawne, w tym z zespołem Downa. To nieprawda. 90% przypadków diagnozowanych jako zespół Downa to w rzeczywistości FAS.
Czyli to nie wina państwa tylko rodziców. Określenie FAS nie jest jednak precyzyjne, bo to nie tylko chodzi o częstowanie dziecka w łonie matki alkoholem, ale i częstowanie go alkoholem z mlekiem matki, jak i uszkodzenie przez matkę jaj w jajowodzie oraz przez ojca nasienia. By dziecko miało szansę na zdrowe poczęcie, ojciec nie powinien pić na 90 dni przed poczęciem, a matka – od dnia urodzenia się tejże matki. I oczywiście potem przez cały czas płodności i kamienia.
Tu liczymy tylko koszta i problemy związane z nowożeńcami. Nie zajmujemy się dramatami matek, które będąc w stanie błogosławionym były gdzieś na weselu w rodzinie i tam przymuszono je do jednej symbolicznej lampki. A w takiej lampce to dziecko we wczesnym stadium rozwoju może wręcz pływać – ku swemu i rodziców dramatowi. I powodując straty dla całego społeczeństwa.
Podchodząc do zagadnenia z drugiej strony: wesele bezalkoholowe pozwala tych problemów uniknąć, przynosząc w ten sposób oszczędności gospodarce narodowej. A że dzieci poczęte bez syndromu FAS są o rzędy wielkości zdolniejsze od tych zatrutych alkoholem, to generują one także zysk dla całego społeczeństwa.